Spór pomiędzy sprzedawcami energii i jej dystrybutorami o umowę generalną

29 października 2008

Przedstawiciele firm handlujących energią przekonują, że jedną z ważniejszych barier w rozwoju rynku jest brak tzw. generalnej umowy dystrybucyjnej. Dystrybutorzy mają odmienne zdanie.

W Polsce aktywnie działa kilkadziesiąt spółek handlu energią. Część z nich wchodzi w skład dużych grup energetycznych kontrolowanych przez Skarb Państwa, część powiązana jest kapitałowo ze sprywatyzowanymi elektrowniami i elektrociepłowniami, jest też grupa spółek obrotu niezwiązanych z krajowymi producentami energii. Na terenie Polski działa również 14 operatorów systemów dystrybucyjnych (OSD) dostarczających energię do odbiorców końcowych. Spółka obrotu energią, chcąca sprzedawać energię do odbiorcy na terenie działalności jakiegoś OSD, najpierw musi zawrzeć z nim porozumienie. Każdy OSD ma inne wymagania, co oznacza, że jeśli spółka obrotu chce pozyskiwać klientów na terenie całego kraju, musi zawrzeć z OSD kilkanaście różnych umów. Sprzedawcy chcą więc, aby stworzony został jeden wzór umowy, obowiązującej wszystkich OSD i wszystkie spółki obrotu energią. Do tego jest jednak daleka droga.

- Prace nad ujednoliceniem generalnych umów dystrybucyjnych trwają już prawie rok i nie przyniosły konsensusu. Ujednolicenie wzoru umowy otworzyłoby sprzedawcom energii możliwość działania na terenie poszczególnych OSD. Mimo że prace toczyły się m.in. w obecności przedstawicieli Urzędu Regulacji Energetyki (URE), stanowisko OSD jest wciąż niezmienne w podstawowych kwestiach dotyczących m.in. procedury zmiany sprzedawcy, formularzy zmiany sprzedawcy i przekazywania danych pomiarowych - mówi Marek Kulesa, dyrektor biura Towarzystwa Obrotu Energią (TOE), zrzeszającego spółki handlujące energią.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: GP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.