Autopromocja

Rożyński: Czas odkurzyć projekt ustawy o nadzorze właścicielskim

Paweł Rożyński
Paweł RożyńskiDGP
2 stycznia 2012

W przedsiębiorstwach, w których udziały ma Skarb Państwa, znów pracuje kadrowa miotła. Jak zawsze po wyborach. Tym razem, ponieważ ponownie wygrała koalicja PO – PSL, miotła czyści spółki np. z ludzi kojarzonych z tracącym wpływy byłym marszałkiem Sejmu Grzegorzem Schetyną.

W ostatnich dniach stanowiska stracili szefowie PGNiG Michał Szubski i PGE Tomasz Zadroga. Zostali wezwani do nowego ministra skarbu Mikołaja Budzanowskiego i zaraz potem jeden po drugim ogłosili swoje dobrowolne odejście „z przyczyn osobistych”.

Na tym nie kończy się lista zagrożonych. Na razie siedzą cicho jak mysz pod miotłą prezes KGHM Herbert Wirth, prezes Orlenu Jacek Krawiec czy zarząd Tauronu. Szef PKO BP Zbigniew Jagiełło też niebacznie nawiązał kiedyś kontakty z trędowatym obecnie Schetyną. Mniejszy lub większy strach może ogarniać szefów z grubsza tysiąca spółek zależnych od resortu skarbu. Miotła może się w każdej chwili poruszyć. Bezpiecznie czują się tylko ci, którzy mają złote spadochrony, czyli kontrakty dające im gigantyczne odprawy, sięgające czasem 4 – 5 mln zł. To może nieco schłodzić zapał tych, którzy czyszczą. Czasem lepiej bowiem poczekać, aż kontrakt sam wygaśnie, niż ryzykować medialną wrzawę. Odprawy, które tylko w 2008 roku wypłacono odwołanym zarządom państwowych spółek (przeważnie zdominowanym przez ludzi powiązanych z PiS), mogły kosztować blisko 100 mln zł.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.