Czy jest szansa na to, aby kredyt hipoteczny nie kojarzył się z koszmarem? I to od pierwszej myśli o sfinansowaniu wymarzonego lokum, poprzez proces ubiegania się o kredyt, podpisanie umowy, aż po „współżycie szczęśliwych kredytobiorców” w zalegalizowanym umownie związku z hipoteką? Czy jest szansa na to, aby uwolnić się od ciągłego sprawdzania kursu franka, stopy WIBOR i informacji o zbliżającym się posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej?
Wreszcie, czy możliwe jest, aby o drugiej w nocy, siedząc przy barze, w ciągu 10 minut można było dostać kredyt gotówkowy na jedno kliknięcie w telefonie, a wypełnienie wniosku o kredyt hipoteczny nie było jak praca zaliczeniowa z eksternistycznych studiów prawa i ekonomii w jednym, którą dużo łatwiej zlecić pośrednikowi, niż napisać samemu?
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.