Nowa kadencja może być inna niż poprzednie, ponieważ istnieje rosnące prawdopodobieństwo, że będzie ona przypadać na okres poważnego spowolnienia gospodarczego na świecie, a w Europie Zachodniej może nawet recesji. Polską w tym czasie będą rządzić ludzie, którzy nie mają doświadczenia w zarządzaniu państwem i gospodarką w takich okolicznościach.
Ta ocena niestety jest prawdziwa przy każdym wyniku wyborów. Najważniejsze, odpowiedzialne za gospodarkę osoby w państwie z lat 2008–2009 i 2011–2012, kiedy mieliśmy ostatnie poważne turbulencje gospodarcze na świecie, czyli Donald Tusk, Jan Vincent Rostowski i Marek Belka, z różnych przyczyn nie są już aktywne w polskiej polityce. Platforma Obywatelska poradziła sobie ze spowolnieniami sprzed dekady zupełnie znośnie, ale dziś tamtej Platformy już nie ma. A Prawo i Sprawiedliwość do tej pory miało na tyle dużo szczęścia, że zawsze rządziło w czasach, gdy światowa i europejska koniunktura osiągała swoje lokalne szczyty (2007 i 2017). Tym razem może być inaczej. A jeśli przytrafi nam się jakiś poważniejszy kłopot gospodarczy, to mam obawy, czy nasz rząd sobie z nim sprawnie poradzi.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.