W sferze oczekiwań, jesteśmy narodem zdecydowanie lewicowym. Ponad wszystko cenimy bezpieczeństwo socjalne.
I chociaż często powątpiewamy w różne instytucje, jak chociażby w zdolność ZUS do wypłacania nam w przyszłości emerytur, to jednak nie wyobrażamy sobie sytuacji, w której państwo nie miałoby obowiązku brania nas na swoje utrzymanie, w sytuacji gdy popadamy w tarapaty.
Płacąc niemałe przecież podatki, słusznie oczekujemy też, że państwo zapewni nam bezpłatną edukację czy opiekę medyczną. Skala oczekiwań jest tym większa, im większe są nasze niezaspokojone z powodu niezbyt zasobnego portfela potrzeby. Jednocześnie w sferze postaw fiskalnych jesteśmy skrajnie liberalni. Podatki płacimy niechętnie, o ile już w ogóle trzeba. A gdy tylko pojawia się konieczność ich podnoszenia, w ramach wrodzonego solidaryzmu społecznego gotowi jesteśmy wskazać każdego, komu można by odebrać jakiś nieuzasadniony naszym zdaniem przywilej socjalny lub podatkowy. Byle tylko kosa fiskalna nie przycięła naszych własnych kieszeni.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.