Woś: Postprawda. Największa bzdura dekady

Rafał Woś
Rafał WośDGP / Wojtek Gorski
10 lutego 2017

Powiem szczerze, że mam już dość jęczenia na temat postprawdy. Jak chcecie, to jęczcie sobie sami. Mnie to hasło ani przez moment nie przekonywało. Na szczęście nie tylko mnie.

Postprawda stała się nowym słowem wytrychem. Spełnia z grubsza tę samą funkcję co kiedyś populizm. Boisz się dyskutować z odmiennymi poglądami? Czujesz, że brak ci argumentów? Bierz pałkę postprawdy i trach go w łeb. „Łeb” ma tu znaczenie kluczowe. Bo hasło postprawdy jest mocno podszyte futerkiem klasowej pogardy. Sięgają po nią wszak ci „głupsi”. Ten cały pełen zakutych łbów motłoch, który nie zna się na faktach, więc musi kłamać. Przecież gdyby znał prawdziwą prawdę, toby myślał dokładnie tak jak my – oświecone elity.

Pozostało 86% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.