Konkurencyjność na rynku? Płacimy za nią ogromną cenę

kłótnia, konkurencja, spór, firma, biuro
Co to jest konkurencyjność? Istnieje cała masa dobrych definicji.ShutterStock
20 czerwca 2014

Żyjemy w świecie, który uważa konkurencyjność za coś bezsprzecznie dobrego. Wielbimy konkurencyjne firmy oraz konkurencyjne gospodarki. Chcemy, żeby konkurowali ze sobą pracownicy, szpitale, urzędy i uczelnie. Tylko czy zdajemy sobie sprawę, jak wysoka jest cena, jaką za ten kult płacimy?

Młody brytyjski socjolog Will Davies zaczął w połowie ubiegłej dekady prace nad swoim doktoratem. Chciał stworzyć zestaw idei, za pomocą których uzasadniane są najważniejsze kierunki polityki publicznej naszych czasów. Szybko doszedł do wniosku, że właściwie nie ma już cnót, których wartości nikt nie kwestionuje. „Wolność, równość, braterstwo”? Zapomnij! „Indywidualizm”? Podejrzany! „Postęp”? Wątpliwy! Szybko uderzyło go, że jest właściwie tylko jedna wartość, którą kochają wszyscy. I której od wielu dekad nikt nie próbuje nawet podawać w wątpliwość. Tą wartością była właśnie konkurencyjność. Dziś Davies wykłada na Uniwersytecie w Warwick. I właśnie opublikował swoją książkę „The Limits of Neoliberalism” (Granice neoliberalizmu). Ale równie dobrze mogłaby się nazywać „Krótka historia konkurencyjności”. Bo zdaniem Daviesa to właśnie konkurencyjność jest kluczem do zrozumienia tej wielkiej rewolucji, która w ciągu kilku dekad przebudowała nie do poznania wszystkie zachodnie społeczeństwa. I której dziećmi jesteśmy dziś wszyscy. Nieważne, czy nam się to podoba, czy też nie.

Pozostało 94% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.