Złóż ropy i gazu warto szukać za granicą, bo to może być świetny biznes. Interes prywatnych spółek zbieżny jest w tym przypadku z państwowym - poprawą bezpieczeństwa energetycznego.
Ropa naftowa i gaz ziemny plasują się na drugim miejscu - po węglu - jako najważniejsze surowce energetyczne w Polsce. Mają one nieco ponad 35-proc. udział w zużyciu energii pierwotnej, czyli niemal dwa razy mniejsze niż średnio w krajach Unii Europejskiej (65 proc.). Jak przewidują krajowi prognostycy, ich zużycie w 2030 roku wzrośnie o około 1/3 jej obecnego poziomu, który wynosi 20 mln ton ropy i 9,2 mld m sześc. gazu.
Perspektywy wydobycia
Krajowa produkcja ropy naftowej w ostatnich dwóch latach przekraczała 720-750 tys. ton rocznie, co tylko w 3,6-3,7 proc. zaspokajało potrzeby na ten surowiec naszej gospodarki. Około 72 proc. ropy wydobywa Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG), resztę Petrobaltic - spółka, która od trzech lat wchodzi w skład Grupy Lotos. Jednak produkcja obu przedsiębiorstw zmalała, w porównaniu z rekordowym 2005 rokiem i choć w 2008 roku znów nieco wzrosła - z krajowych złóż niewiele więcej się wyciśnie. Rozpoznane i udokumentowane zasoby ropy oceniane są obecnie na 24 mln ton, czyli nieco ponad roczne zapotrzebowanie. Choć nadal poszukuje się węglowodorów w kraju, a sama PGNiG ma 210 koncesji poszukiwawczych obejmujących 13 proc. kraju, to raczej nie zaroi się u nas od kiwonów - żurawi pompujących złoża o małym ciśnieniu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.