Autopromocja

Zbigniew Parafianowicz: Europa mówi Sikorskim. W ostatnim akapicie

Zbigniew Parafianowicz
Zbigniew Parafianowicz, kierownik działu życie gospodarcze światDGP
12 grudnia 2011

Rusza debata o tym, jaki będzie bilans czegoś, co Niemcy eufemistycznie nazywają unią stabilności. Mam nadzieję, że zanim przystąpimy lub nie do porozumienia międzyrządowego, będzie okazja do wyjaśnienia kilku wątpliwości.

Pierwszy punkt to sam tytuł deklaracji końcowej szczytu. Wzięło w nim udział 27 państw. Cała UE. Nikogo nie wypraszano z sali. Nie zmienia to faktu, że deklaracja zatytułowana jest: „Oświadczenie szefów państw lub rządów strefy euro”. Czy należy rozumieć, że od teraz decyzje podejmuje tylko strefa euro? Czy dopraszanie do klubu takiej Polski czy Szwecji to tylko zasłona dymna?

Kolejny niepokojący punkt. Nowe zasady gry będą opracowane w ramach umowy międzyrządowej. Zgadzając się na taki tryb, pozbawiamy się prawa weta w ważnych sprawach. Jak nam coś nie będzie pasowało (np. nowe definicje pomocy publicznej dla firm), nie będziemy mogli powiedzieć „nie”, a jedynie nie przystąpić do umowy. Problem w tym, że skutki obowiązywania takiej umowy (i nowych definicji) i tak odczujemy. Czy mamy gwarancję, że w czasie negocjowania umowy nie zostaną rozmontowane elementy jednolitego rynku?

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.