Dwie siostry z Warszawy założyły firmę SOS Kot i Pies. Doba opieki nad czworonogiem to 100 złotych, wizyta u weterynarza lub psiego fryzjera 50 zł. Możliwy jest nawet wyjazd z pupilem nad Bałtyk
Miejsca na pierwszy majowy weekend były w firmie SOS Kot i Pies zajęte już od dobrego roku. Nie tylko na ten weekend, klienci zarezerwowali w zasadzie już większość tegorocznych wakacji. Wolne terminy mają dopiero od połowy sierpnia. Trudno się dziwić – renoma tej rodzinnej spółki jest już spora, a usługa wyjątkowo elitarna. Tu nie ma miejsca na działalność na masową skalę, która pozwalałaby obsłużyć wszystkich zainteresowanych. Tu trzeba nie tylko osobistego zaangażowania, ale też wielkich uczuć. Kto nie kocha zwierząt, nie ma szans.
Oferta jest szeroka i jedyna w swoim rodzaju, prawdę mówiąc, żadna inna firma nie ma takiej. Miedzy innymi dlatego trudno o precyzyjne słowo określające charakter tej działalności. Na Zachodzie to dog walker albo petsitter. Polskiej nazwy wciąż jeszcze nie stworzono, a jedyna, jaka przychodzi do głowy, to opiekun zwierząt, choć kojarzy się raczej z pracownikami zoo. Ta firma nie ma jednak nic wspólnego z ogrodem zoologicznym. Wręcz przeciwnie, wszelkie prośby o pomoc w opiece nad egzotycznymi zwierzętami są z miejsca odrzucane. – Nie czujemy się kompetentne – mówią wprost siostry Olga Cieślik i Joanna Snopkiewicz, choć kończą właśnie zootechnikę na SGGW, a trakcie studiów zaliczyły dodatkowo technikum weterynaryjne.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.