Autopromocja

W Niemczech najniższe od lat bezrobocie i od razu rosną żądania płacowe

Mapa Niemiec na tle banknotów euro
Usztywnienie niemieckiego rynku pracy, najniższe bezrobocie od kilkunastu lat są podłożem rosnących żądań płacowych.ShutterStock
14 marca 2012

Usztywnienie niemieckiego rynku pracy, najniższe bezrobocie od kilkunastu lat są podłożem rosnących żądań płacowych. Średnia ich przyrostu w latach 2012-13 będzie bliska 3 proc. wobec 1,7 proc. w 2011 r. - ocenia bank Credit Suisse.

W komentarzu (European Economics) z wtorkową datą CS bank zauważa, że przez minione 10 lat dynamika płac w Niemczech nie nadążała za rosnącymi kosztami życia. Obecnie dzięki poprawie na rynku pracy związki zawodowe mają mocną pozycję przetargową.

Stopa bezrobocia w Niemczech sięgnęła rekordowego poziomu 12 proc. w 2005 r., najwyższego od początku lat trzydziestych XX w., co wymusiło na rządzie serię drastycznych reform systemu świadczeń i rynku pracy obecnie przynoszących pozytywne efekty. Obecnie według metodologii MOP stopa bezrobocia w Niemczech wynosi 6 proc. i jest najniższa od pokolenia.

Z początkiem każdego roku w Niemczech odbywa się tzw. runda płacowa - negocjowania nowych, zbiorowych układów pracy dla poszczególnych gałęzi gospodarki. Tym razem porozumienia obejmą rekordową liczbę 9 mln pracowników, z czego 3,6 mln to metalowcy reprezentowani przez związek IG Metall (związek ten domaga się zwyżki płac o 6,5 proc., ale zwykle przystaje na ok. 60 proc. oryginalnego żądania).

Skutkiem roszczeń płacowych będzie wzrost jednostkowych kosztów pracy w Niemczech, co z punktu widzenia gospodarki eurostrefy jest korzystne, ponieważ przyczyni się do wyrównania dysproporcji pomiędzy państwami posiadającymi duże nadwyżki rachunku obrotów, a tymi, które ich nie mają.

"Kraje na obrzeżach strefy euro kosztem dużych wyrzeczeń przystąpiły do odbudowy konkurencyjności gospodarek. Takie przywracanie równowagi jest pożądane, jeśli przyczyni się do pobudzenia popytu krajowego w Niemczech i utraty części konkurencyjnej przewagi na rzecz innych" - napisał bank.

W ocenie CS, cały trud zrównoważenia tej dysproporcji nie może spoczywać na barkach śródziemnomorskich członków strefy euro, a część ciężaru muszą wziąć na siebie Niemcy zmniejszając nadwyżkę na rachunku obrotów i pobudzając import z zadłużonych państw Południa.

"Dla rządu w Berlinie i Bundesbanku oznacza to także oswojenie się z myślą, że inflacja w Niemczech będzie powyżej średniej dla eurostrefy i że EBC nie będzie się z tego powodu poczuwał wobec nich do szczególnych względów, mając na uwadze wspólny interes strefy euro" - dodaje.

CS przewiduje, że w 2012 r. średnioroczna stopa inflacji w Niemczech będzie zbliżona do średniej dla eurostrefy i wyniesie ok. 2,1 proc., zaś w 2013 będzie wyższa o ok. 0,2 pkt proc. i wyniesie 1,8 proc. wobec 1,6 proc.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.