Autopromocja

Woś: Czy pieniądz fiskalny uratuje euro

Rafał Woś
Rafał WośDGP / Wojtek Gorski
27 lipca 2018

We Włoszech pojawiają się najciekawsze pomysły na wyjście z ekonomicznego pata. Powodem tego fermentu jest odblokowanie sceny politycznej i dojście do władzy egzotycznej koalicji lewicowego Ruchu Pięciu Gwiazd z prawicową Ligą, ugrupowań populistycznych.


Tym razem nie chodzi o dochód podstawowy. Na jego temat pisano w Italii już wiele razy, ale ma on wiele plusów i jeden wielki minus. Trudno go sfinansować przy obecnym zadłużeniu państwa i braku faktycznej suwerenności monetarnej w ramach strefy euro. Ale – i to właśnie nowość – pomysł pieniądza fiskalnego to inna para kaloszy. Nie tylko jest technicznie wykonalny, lecz możliwe, że to jeden z niewielu sposobów na uratowanie europejskiej unii monetarnej przed ostatecznym pęknięciem pod ciężarem jej własnych sprzeczności.

Czym jest pieniądz fiskalny? Pomysł jego ustanowienia forsuje grupa włoskich ekonomistów, z których najbardziej znani są Biagio Bossone i Marco Cattaneo. Najprościej rzecz ujmując, ma to być rodzaj alternatywnej waluty, niektórzy nazywają ją z tego powodu nowym lirem (lir – gdyby ktoś już nie pamiętał – to waluta, której Włochy się zrzekły, wchodząc do strefy euro). Ale ta nazwa jest myląca. Wprowadzenie do obiegu nowego środka płatniczego byłoby w świetle europejskiego prawa nielegalne, bo aby wrócić do własnego druku pieniądza i odzyskać wpływ na politykę monetarną, Włochy musiałyby opuścić eurostrefę. A to wiąże się z gospodarczym szokiem, z którym nikt nie chce się mierzyć.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.