Produktywność to jedna z największych zagwozdek współczesnej gospodarki. Zwłaszcza w krajach rozwiniętych, gdzie od dobrej dekady albo nawet dwóch prawie przestała rosnąć. I to pomimo wielu przełomowych innowacji, których świat się w tym czasie dorobił. Jak to pogodzić?
Odpowiedź na pytanie o produktywność zależy oczywiście – jak wszystko w ekonomii – od politycznego nastawienia odpowiadającego. Jeszcze do niedawna główny (liberalny) nurt odpowiedziałby pewnie, że za brak produktywności odpowiada to, że przedsiębiorcy są spętani różnej maści regulacjami czy podatkami. A biznes – jak ten Atlas u libertarianki Ayn Rand – musi dźwigać na swoich biednych barkach zbyt wiele. Kulejąca produktywność to po prostu konsekwencja tego stanu rzeczy. Nie kwitnie, bo nie starcza środków na inwestycje, które są przecież produktywności kołem zamachowym.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.