Żyjemy w czasach, gdy żadna demonstracja obywatelska nie jest w stanie obalić rządu. W późnym kapitalizmie rządy są łamane innym rodzajem protestu. Oporem kapitału.
W kapitalizmie strajk w Stoczni Gdańskiej byłby niemożliwy. Pracodawca wywaliłby prowodyrów na zbity pysk z art. 52 kodeksu pracy (dyscyplinarka) i wezwał prywatnych ochroniarzy, by rozpędzili zbiegowisko. Braki kadrowe uzupełniono by natychmiast przy pomocy tańszych i bardziej dyspozycyjnych pracowników z Ukrainy oraz Białorusi. A jeszcze lepiej z Bangladeszu, Filipin czy Nepalu. O ich dostarczenie na czas i w odpowiedniej liczbie zadbałyby z kolei wyspecjalizowane agencje pracy tymczasowej.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.