Początek roku nie jest najlepszy dla rosyjskiego projektu Nord Stream 2. Amerykanie grożą uderzeniem w inwestycję sankcjami, a Rumunia przyspiesza prace nad dyrektywą gazową, która może skrępować rurociąg regulacjami antymonopolowymi UE. Tymczasem do toczącej się gry nieoczekiwanie włączyły się Chiny.
Ambasador USA w Niemczech Richard Grenell wysłał w ubiegłym tygodniu list do zachodnich koncernów zaangażowanych w budowę gazociągu. Rura ma omijać środkowoeuropejskie państwa tranzytowe, co może umożliwić Federacji Rosyjskiej nacisk energetyczno-polityczny. Poza tym jej zadaniem jest także zabezpieczenie wpływów gospodarczych Gazpromu w regionie w momencie, w którym coraz bardziej popularyzują się dostawy gazu skroplonego, realizowane za pomocą specjalistycznych statków.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.