Dziwne czarno-białe zygzaki wyglądające jak drukarski chochlik opanowują plakaty, przystankowe wiaty i reklamy w prasie. To nowa forma reklamy – fotokody. Po sfotografowaniu telefonem łączą nas ze stronami internetowymi
Zdjęcie niezadowolonej młodej pary w samochodzie z babcią siedzącą na środku tylnego siedzenia – tak PZU promuje ubezpieczenia dla niedoświadczonych kierowców. Na początku są one jednak niepełne – twarz babci na plakatach i w prasie jest zasłonięta przez czarno-biały kod. To QR, czyli Quick Response, który prowadzi do ciągu dalszego reklamy – specjalnie nakręconego spotu, który nie jest pokazywany w żadnej telewizji. Aby go zobaczyć, trzeba mieć smartfona z odpowiednią aplikacją, która rozpozna kod i przekieruje nas na specjalną stronę internetową.
W podobny sposób zaczęło się reklamować krakowskie Kino pod Baranami – od kilku tygodni za pośrednictwem podobnych kodów zachęca swoich gości do automatycznego polubienia fan page’a kina na Facebooku. Już udało mu się zdobyć ponad 10 tysięcy fanów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.