David Friedman, syn Miltona Friedmana, twórcy doktryny neoliberalizmu, w rozmowie z Sebastianem Stodolakiem (DGP 50/2015) powiedział, że bardzo mało czasu poświęca na obronę ojca przed różnego typu atakami za wady neoliberalizmu. Albowiem ojciec „sam z intelektualnego punktu widzenia zrobił wystarczająco dużo, by nawet pośmiertnie bronić się samemu”.
Obok jest tekst Sebastiana Stodolaka, w którym autor stara się usprawiedliwiać Miltona Friedmana za niedoskonałości neoliberalnej doktryny. „Jego porad niemal nigdy nie wdrażano tak, jakby sobie tego życzył. Jeśli gdzieś już deregulowano rynek, to zapominano o usprawnieniu aparatu sądowego, by szybciej reagować na nadużycia. Jeśli prywatyzowano, zazwyczaj nie wszystko i w taki sposób, by majątki trafiały do z góry ustalonych osób i instytucji. Jeśli obniżano wydatki państwowe, to nie towarzyszyły temu obniżki podatków. Do tego nie rozumiano podstaw monetaryzmu. (...) Jeśli w ciągu ostatnich trzech dekad mieliśmy więc do czynienia z neoliberalizmem, nie był to neoliberalizm Miltona Friedmana, a co najwyżej jego wynaturzona wersja: konstytuowanie się kapitalizmu kolesiów, formowanie biznesowych grup interesu i zdobywanie przez nie kolejnych politycznych flanek”. Czyli tego, że doktryna neoliberalizmu działa wadliwie, winni są ci, którzy ją wdrażali do praktyki gospodarczej, bo nie rozumieli podstaw monetaryzmu.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.