Autopromocja

Pokłosie przegranej z PGP: Poczta Polska zwolni kilka tysięcy osób

Jerzy Jóźkowiak, prezes Poczty Polskiej, Fot. Wojtek Gorski
Jerzy Jóźkowiak, prezes Poczty Polskiej.DGP / Wojtek Gorski
3 lutego 2014

"Nie jestem Harrym Potterem, aby w ciągu trzech tygodni zasypać dziurę 290 mln złotych. Kilka tysięcy osób może stracić pracę" - informuje na łamach Bloomberg Businessweek prezes Poczty Polskiej, Jerzy Jóźkowiak. Zapewnia jednak, że PP robi wszystko, aby tak się nie stało.

W wyniku przegranego przetargu na przesyłki dla sądów i prokuratur Poczta Polska straciła również 580 mln złotych, które mogła zainkasować za usługę w ciągu najbliższych dwóch lat. Poczta na razie nie ma pomysłu jak załatać tę dziurę, ale cała sytuacja może skończyć się zwolnieniem pracowników. "Co do ewentualnej redukcji zatrudnienia, mówimy niestety o grupie kilku tysięcy osób" - informuje tygodnik Bloomberg Businessweek prezes Jóźkowiak.

Co prawda liczba placówek operatora nie może diametralnie się zmienić, gdyż ich liczbę reguluje Prawo Pocztowe, ale zwolnienia dotkną te grupy zawodowe, które do tej pory zajmowały się przesyłkami sadowymi, np. pracowników sortowni.

Poczta Polska przegrała przetarg na dostarczanie przesyłek dla sądów i prokuratur w minionym roku. W przetargu zwyciężył niezależny operator, Polska Grupa Pocztowa, składając ofertę o 84 mln zł niższą od wyznaczonego operatora. Na początku 2014 roku pojawiły się pierwsze problemy z dostarczaniem sądowych przesyłek do adresatów. Aktualnie PGP  nadal świadczy usługi dla wymiaru sprawiedliwości, choć prokuratura i Urząd Komunikacji Elektronicznej chcą sprawdzić tak zasady przetargu jak i jakość usług niezależnego operatora.

Oprac: T.J.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Media

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.