Po dziesięciu latach inwestowania przez zarządzających w OFE mam mniej, niż gdybym odkładał te same pieniądze na lokatę bankową.
Przypomnijmy kilka faktów - uczestnictwo w II filarze dla pracujących Polaków jest obowiązkowe. Oznacza to, że każdy z nas musi posiadać konto w jednym z kilkunastu funduszy emerytalnych (OFE), gdzie przekazywane są jego składki. Od każdej przekazanej składki OFE pobierają opłaty. Dla nowych uczestników jest to maksymalna kwota zapisana w ustawie - 7 proc. Więcej niż roczna inflacja, więcej niż jakakolwiek usługa bankowa. Ta opłata w świecie funduszy inwestycyjnych (TFI) nosi nazwą opłaty manipulacyjnej/dystrybucyjnej. Firmy niemal całość tej opłaty przekazują swoim dystrybutorom (sprzedawcom) za przyprowadzenie klientów. Różnica jest jednak taka, że do OFE każdy MUSI przystąpić. TFI konkurują tym rodzajem opłaty - obniżając ją, czasem zawieszając. OFE nie zamierzają. Stworzyły oligopol (z jednym funduszem wyjątkiem, który przydaje się do obrony stanowiska, że jednak istnieje różnorodność) i bronią, jak mogą, pobieranych prowizji.
W tej chwili przedstawiciele OFE grożą zaskarżeniem do Trybunału Konstytucyjnego ewentualnej decyzji w tym roku o obniżeniu tejże obowiązkowej opłaty z 7 do 3,5 proc.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.