Autopromocja

Nadmuchany balon płatnych reklamówek. Rewolucyjnych zmian nie będzie?

plastikowa torba, reklamówki
Szkopuł w tym, że informacje o pracach nad takimi zmianami zdementowało w rozmowie z nami m.in. Ministerstwo Środowiska. A to właśnie ten resort odpowiadał za przygotowanie nowelizacji ustawy, która sporne opłaty wprowadziła. ShutterStock
28 sierpnia 2018

Ministerstwo Środowiska, projektodawca obowiązujących od stycznia tego roku regulacji dotyczących opłat za jednorazowe torby foliowe, dementuje, jakoby przedsiębiorców czekała nagła rewolucja. O jej rychłym nadejściu informowały wczoraj niektóre media.

Wrzawa wokół zapowiadanego uszczelniania przepisów i rozszerzenia obowiązku uiszczania opłaty recyklingowej również na nowe kategorie produktów rozgorzała po doniesieniach, jakoby takie zmiany planowano wprowadzić przy okazji „nowelizacji ustawy odpadowej”.

Z naszych ustaleń wynika, że firmy, na które – po tych informacjach – padł cień niepewności i obawa o wzrost kosztów, mogą na razie odetchnąć z ulgą. Rządzący są zaskoczeni doniesieniami mediów i odcinają się od nich.

Przypomnijmy, że zgodnie z ustawą o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi (Dz.U. z 2018 r. poz. 150 ze zm.) lekkie torby na zakupy z tworzywa sztucznego (oznaczające foliówki o grubości materiału od 15 do 50 mikrometrów) nie mogą być od tego roku oferowane w punktach sprzedaży bezpłatnie. Za każdą reklamówkę mieszczącą się w tych widełkach nabywca musi zapłacić 20 groszy plus VAT.

Co ważne, pozyskane w ten sposób pieniądze miały być jednym ze źródeł finansowania inicjatyw antymosmogowych, które zapowiadał rząd, m.in. termomodernizacji budynków i wymiany starych pieców. Według wstępnych wyliczeń do państwowej kasy miało wpłynąć w przyszłym roku ponad 1,1 mld zł. Jak ten bilans wygląda teraz? Tego nie wiadomo, bo faktyczną kwotę poznamy dopiero w połowie przyszłego roku, gdy sklepy rozliczą się z opłat pobranych w 2018 r.

Rzecz w tym, że wielu przedsiębiorców postanowiło uniknąć opłat i upowszechnić sprzedaż toreb wykonanych z grubszego plastiku niż ten, którego gramaturę określono w ustawie. Pozwala to sprzedawać reklamówki nawet o grubości 51 mikrometrów i dzięki temu nie odprowadzać opłaty, jednocześnie inkasując pieniądze od konsumentów.

Ta luka, jak donoszą media, miałaby zostać załatana poprzez regulacje, które obejmą opłatą recyklingową również grubsze – teoretycznie bardziej wytrzymałe, a przez to gotowe do częstszego wykorzystywania i bardziej przyjazne środowisku – torby.

Szkopuł w tym, że informacje o pracach nad takimi zmianami zdementowało w rozmowie z nami m.in. Ministerstwo Środowiska. A to właśnie ten resort odpowiadał za przygotowanie nowelizacji ustawy, która sporne opłaty wprowadziła.

Aleksander Brzózka, rzecznik prasowy MŚ, twierdzi, że w jego ministerstwie nie trwają prace nad takimi regulacjami. – Na pewno nie ma mowy o jakichkolwiek rewolucjach, które miałyby znaleźć się w „projekcie nowelizacji odpadowej”, jak donoszą media – słyszymy w resorcie.

Rzecznik odesłał nas do Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii, które jest z kolei odpowiedzialne za projekt tzw. ustawy termomodernizacyjnej. I to w niej, jeśli już, mogłyby się zdaniem naszych rozmówców znaleźć kwestie dotyczące opłaty recyklingowej (w końcu to z tych środków miałaby być finansowana termomodernizacja). Biuro prasowe MPiT wykazuje jednak zdziwienie dla rewelacji, które obiegły internet.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.