Unijne wsparcie dla Cypru zasili kieszenie mafiosów

Mafia, pieniądze Fot.Shutterstock
Cypryjskie banki wciąż odmawiają kooperacji z międzynarodowymi organami ścigania, zasłaniając się tajemnicą bankową, na wyspie ciągle można rejestrować firmy krzaki posiadające tylko skrytkę pocztową, a niskie podatki nadal zachęcają do uciekania tam przed fiskusem.ShutterStock
12 listopada 2012

Do połowy grudnia Unia Europejska ma przyznać bankrutującemu Cyprowi 10 mld euro ratunkowego kredytu. Zdaniem niemieckiego wywiadu suma ta pomoże przede wszystkim mafii i rosyjskim oligarchom, dla których śródziemnomorski raj podatkowy jest ulubionym miejscem prania brudnych pieniędzy.

Jak twierdzą cypryjskie media, decyzja już zapadła. W ubiegłym tygodniu byli w Nikozji przedstawiciele Europejskiego Banku Centralnego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Wcześniej finansowe potrzeby 800-tysięcznej cypryjskiej gospodarki sondowała Komisja Europejska. Zielone światło operacji miała też już dać niemiecka kanclerz Angela Merkel. Według tygodnika „Der Spiegel” szefowa niemieckiego rządu od pewnego czasu jest zdecydowaną wyznawczynią teorii domina, która głosi, że zostawienie samemu sobie któregokolwiek z krajów strefy euro grozi nieuchronnym zawaleniem całego systemu. „Jeśli pozwolimy upaść takiemu krasnalowi jak Cypr, to czy rynki finansowe uwierzą nam, że jesteśmy na poważnie gotowi ratować Hiszpanię czy Włochy” – mówią cytowane przez „Spiegel” źródła w Urzędzie Kanclerskim.

Cypryjczycy pomocy faktycznie potrzebują. Tamtejsza gospodarka była zawsze silnie powiązana z Grecją. Dotyczy to zwłaszcza sektora bankowego. Dlatego gdy trzy lata temu Ateny wpadły w zadłużeniowe kłopoty, szybko okazało się, że Cypryjczycy toną razem z nimi. Swoje zrobił również dostęp do taniego pieniądza, który otworzył się po wejściu wyspy do strefy euro (w 2008 r.) i zwiększył zadłużenie sektora bankowego. Latem prezydentowi Cypru Dimitrisowi Christofiasowi nie pozostało nic innego, jak wystąpić do Brukseli o pomoc.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.