Pekin gromadzi o połowę mniej widzów niż Ateny

Marek Michałowski, prezes Budimeksu
Marek Michałowski, prezes BudimeksuDGP
13 sierpnia 2008

Wczesne pory transmisji sprawiają, że bez względu na to, jak interesujące byłyby igrzyska, TVP nie ma szans na przyciągnięcie większej liczby widzów niż Euro 2008. Przełoży się to na mniejsze pieniądze z reklam.

Gdy Polscy siatkarze rozgromili wczoraj na igrzyskach reprezentację Egiptu, większość kibiców naszych siatkarzy oglądało zagrywki Polaków między goleniem, prasowaniem koszul i śniadaniem. Ostatniego seta większość już pewnie nie widziała, bo w tym czasie wyruszyła do pracy.

Gdyby transmisje najważniejszych wydarzeń olimpijskich odbywały się wieczorem w tzw. prime time, czyli czasie największej oglądalności, przed telewizorem mogłoby siadać nawet 3 mln telewidzów i więcej. Jednak ze względu na ogromne różnice w czasie TVP pokazuje igrzyska w godzinach porannych oraz przed- i popołudniowych. Czyli wtedy, gdy część widzów śpi, a potem pracuje.

Pozostało 87% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: GP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.