Realnie co roku wartość konta emerytalnego rośnie o kilka procent. To gorzej niż lokaty, bony skarbowe czy obligacje.
Na początku reformy emerytalnej mówiło się o fantastycznej przyszłości, jaka czeka emerytów w związku z II filarem. Pewnie spora część czytelników pamięta te reklamy, sugerujące starość w ciepłych krajach, wypasione samochody i wiele innych symboli spokojnej starości. W symulacjach prezentowanych przez agentów firm emerytalnych zakładano 14-proc. stopy zwrotu w skali roku.
Dzięki temu wyniki po kilkudziesięciu latach prezentowały się wspaniale. Można było nawet ukryć horrendalne prowizje płacone od każdej składki od każdego z nas. Horrendalne, bo wynosiły nawet 10 procent. W tej chwili dla nowych uczestników większości funduszy jest to 7 proc. (sukcesywnie maleje w kolejnych latach), zaś lobby funduszy emerytalnych przekonuje nas regularnie, że to wcale nie jest wysoko i właściwie nie ma znaczenia.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.