Kluczowym czynnikiem warunkującym dalszy wzrost krajowego rynku akcji będą czynniki zewnętrzne – trzeba przede wszystkim pilnie śledzić, co się dzieje w gospodarce USA.
Sell in May and walk away – mówi stara mądra maksyma z Wall Street. Jednak kto się do niej zastosował i sprzedał akcje w ostatnich dniach maja, teraz musi czuć się nie najlepiej. Pociąg odjechał i zostawił na peronie spóźnialskich. Na pierwszych sesjach czerwca indeks największych spółek WIG20 w końcu zdecydowanie pokonał barierę 1900 pkt i to przy potwierdzających wzrost wysokich obrotach. Na wtorkowej sesji brakowało tylko 16 pkt, aby indeks przebił 2000 pkt. WIG20 osiągnął najwyższy poziom od początku roku, pokonując styczniowy szczyt, i znalazł się najwyżej od połowy października 2008 r. To musiało podziałać na wyobraźnię inwestorów. Nic więc dziwnego, że uaktywniony popyt ciągnął indeksy do góry.
Byki wykonały odważny ruch, zostawiając niedowiarków w tyle. Szarża byków była o tyle istotna, że zakończyła trwający przez cały maj okres niepewności, w którym kierunku podąży nasza giełda. Przez ostatni miesiąc WIG20 pozostawał w trendzie horyzontalnym, falując pomiędzy poziomami 1800–1900 pkt. Inwestorzy nie mogli zdecydować się, który scenariusz wybrać – spadku indeksu poniżej 1800 pkt, czy też przełamanie długoterminowych linii trendu spadkowego, tj. poziomu 1900 pkt na WIG20 oraz 30 000 pkt na indeksie szerokiego rynku WIG.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.