Największe światowe koncerny motoryzacyjne wypuszczają elektryczne auta. Także Polacy chcą zaistnieć na tym dynamicznie rozwijającym się rynku
Za dziesięć lat co czwarty nowy samochód będziemy tankowali tak, jak dziś ładujemy telefony komórkowe – podłączając do gniazda z prądem w garażu. I nie będą to już gadżety o prędkości i zasięgu meleksów.
Wyciągasz wtyczkę z kontaktu, zatrzaskujesz za sobą drzwi, a zamiast przekręcać standardowy kluczyk w stacyjce, naciskasz przycisk „start” na desce rozdzielczej i bezszelestnie ruszasz do pracy. Po powrocie do domu podłączasz auto z powrotem do prądu i obliczasz, ile kosztowało przejechanie 50 kilometrów. Wychodzi... 2 zł. Czyli tyle, co 20-minutowa przejażdżka tramwajem (także elektrycznym) w stolicy. I 10-krotnie mniej niż pokonanie tego odcinka samochodem z konwencjonalnym napędem spalinowym.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.