Bąk: Żegnaj, Audi!

Łukasz Bąk szef sekretariatu redakcji
Łukasz Bąk, szef sekretariatu redakcjiDziennik Gazeta Prawna
17 lutego 2017

 Kiedy facet ma 10 lat, to podkrada ojcu gazety z autami i zaczyna snuć pierwsze motoryzacyjne marzenia. Zaczyna od Mercedesa, który jest synonimem zamożności. Pięć lat później wykrada ojcu świerszczyki i wyobraża sobie, jak wozi dziewczyny z ich rozkładówek porsche albo ferrari.

W wieku lat 20 przychodzi czas na poważne rozmyślania o kabriolecie od Audi zdolnym pomieścić jego plus trzy studentki psychologii lub pedagogiki. A gdy na karku ma ćwierć wieku, a jedna z psycholożek jest już jego narzeczoną, dochodzi do wniosku, że wystarczyłoby mu niewielkie bmw z mocnym benzynowym silnikiem. Kolejne pięć lat później marzy o tym samym bmw, lecz już z oszczędnym dieslem. A tuż przed czterdziestką najchętniej widziałby się za kierownicą wozu zdolnego pomieścić pięć walizek, wózek, wanienkę, łóżeczko turystyczne i zapas pieluch na rok. Zawieszenie takiego auta powinno być na tyle komfortowe, by nie powodować wymiotów. Niemniej na wszelki wypadek, gdyby którejś z pociech jednak się ulało, wóz powinien mieć tapicerkę, którą można czyścić za pomocą myjki ciśnieniowej. Osiągi? Ważne, żeby rozpędzał się do 90 km/h. Na więcej i tak Pani Psycholog nie pozwoli. Za to poduszek powinno być tyle, ile w Ikei w dziale z pościelą.

Pozostało 78% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.