W artykule DGP z 3–5 lipca (127/2015) Mira Suchodolska kreśli przygnębiający wizerunek polskiego biedaprzedsiębiorcy – sfrustrowanego, z najwyższym trudem wiążącego koniec z końcem, bez perspektyw na poprawę sytuacji. By umiejscowić tę grupę na mapie naszej przedsiębiorczości, możemy powiedzieć, że to trzecia liga. Jednak nie najniższa, bo bohaterowie artykułu zatrudniają lub zatrudniali wcześniej pracowników.
Do tej najniższej, czwartej, należy aż 2/3 wszystkich podmiotów gospodarczych, w których działalność zaangażowani są wyłącznie ich właściciele i członkowie rodzin. Ta zbiorowość przedsiębiorców „solo”, licząca ok. 1,2 mln osób, jest bardzo zróżnicowana. Ponad 400 tys. łączy zatrudnienie etatowe z działalnością gospodarczą prowadzoną na boku. Inna trudna do oszacowania grupa to pseudoprzedsiębiorcy – działalność gospodarcza kamufluje faktyczny stosunek pracy. Trzon „solistów” stanowi biznesowy prekariat. Ludzie, którzy dostępne na rynku pracy oferty uznają za mało atrakcyjne, cenią sobie elastyczność, niezależność, a zwłaszcza brak szefa nad głową.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.