Którędy do raju? Chrześcijaństwo – zwłaszcza w nieskorym do moralnych kompromisów wydaniu rzymskokatolickim – ustawia poprzeczkę wysoko. Szczególnie ludziom bogatym. „Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do królestwa Bożego” – konstatuje Chrystus w Ewangelii św. Marka po spotkaniu z młodym posiadaczem ziemskim, który chciał osiągnąć życie wieczne, ale nie godził się na „prosty” warunek: sprzedać wszystko, co ma, i rozdać ubogim. W innym miejscu, zgodnie z przekazem św. Łukasza, Chrystus wskazuje jedną z przyczyn tego stanu rzeczy, mówiąc, że nie można służyć Bogu i mamonie.
Mogłoby się wydawać, że wobec takich wymagań ludzie bogaci skutecznie zniechęcą się do poszukiwania dostępu do pozaziemskiego raju i skoncentrują się na raju doczesnym, który mogą zafundować sobie sami, ewentualnie innym, angażując się np. w walkę z głodem w Afryce. Zresztą czyż w powszechnym mniemaniu nie za takich – skupionych na mnożeniu pieniędzy, niezainteresowanych kwestiami duchowymi, a wyrzuty sumienia kompensujących sobie filantropią – ludzie bogaci uchodzą?
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.