Autopromocja

"Rodzina na swoim" pod stołem. Deweloperzy pomagają wyłudzać dopłaty od państwa

Dom. kredyt, rodzina, nieruchomości Fot. Shutterstock
Dom. kredyt, rodzina, nieruchomości Fot. ShutterstockShutterStock
7 października 2011

Nieuczciwe umowy firm budowlanych z klientami. Zaniżając na papierze ceny mieszkań, wyłudzają od państwa dopłaty, które nie kwalifikują się do preferencyjnych kredytów. Grozi za to od 3 do 5 lat więzienia.

Deweloperzy i klienci nauczyli się obchodzić zasady obowiązujące w programie „Rodzina na swoim”. W efekcie państwo dopłaca do rat kredytów zaciągniętych na znacznie droższe mieszkania, niż pozwalają na to ustawowe limity. Przykładowo w Warszawie limit ceny metra kwadratowego mieszkania na rynku pierwotnym wynosi 6435 zł. Ale niektórzy mogą dostać dopłatę nawet do mieszkań wartych po 8 tys. zł za mkw. W jaki sposób?

– Miałem odłożone 100 tys. złotych na mieszkanie. Pośrednik zaproponował, abym zamiast przeznaczać te pieniądze na wkład własny, przekazał je deweloperowi pod stołem. W zamian za to on obniżyłby cenę mieszkania do limitu ustalonego w programie „Rodzina na swoim” i państwo dopłacałoby mi do rat – tłumaczy czytelnik „DGP” z Katowic. Jak sformalizowane miało być owo przekazanie pod stołem, nie dowiedział się, ponieważ zrezygnował z transakcji. Ale „DGP” udało się ustalić, w jaki sposób deweloperzy, agenci i klienci naginają prawo. Mają na to dwa sposoby.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.