Spowolnienie gospodarcze wymusi zmiany w finansach państwa. Rząd będzie musiał zrekompensować mniejsze wpływy. Może pójść na skróty, podnosząc podatki i wykorzystując rezerwy, albo wybrać trudniejszą drogę reform.
Jest jednak jeden środek, do którego rząd nie będzie mógł sięgnąć. Nadal wysokie poziomy deficytu i długu powodują, że nie będzie można zwiększyć zadłużenia. Wymaga tego budowa wiarygodności wobec rynków finansowych, aby nie obniżyły nam ratingów, za co zapłacimy wyższymi kosztami obsługi długu. Naszego zadłużenia pilnuje też Bruksela – może nałożyć na nas kary za nadmierny deficyt.
Kolejka do cięć
Korekty budżetu muszą się więc opierać na zwiększeniu wpływów albo cięciach. – Oczywiście najlepszym sposobem jest cięcie wydatków, a nie podnoszenie podatków. Ale jeśli okaże się, że cięcie to za mało, rząd będzie musiał rozważać podwyżkę podatków. Tym bardziej że to zrobić jest łatwiej – mówi Janusz Jankowiak, ekonomista Polskiej Rady Biznesu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.