Zdaniem ekonomistów turbulencje na światowych rynkach finansowych i w gospodarkach zachodnich krajów mogą przełożyć się na polską rzeczywistość na dwa, skrajnie różne, sposoby: nasza gospodarka spowolni tylko nieznacznie, zachowując tempo wzrostu PKB na poziomie 3 proc., albo... zatrzyma się w miejscu.
Na szczęście bliższy spełnienia jest – zdaniem ekonomistów – scenariusz optymistyczny. – Spowolnienie gospodarki światowej jest faktem, ale nie ma wystarczających przesłanek świadczących o zbliżaniu się światowej recesji – podkreśla Maja Goettig z BPH.
Podstawowym zagrożeniem jest nastrój niepewności dominujący od kilkunastu dni na rynkach. – Rynki finansowe tak silnie się wahają, że przedsiębiorcy nie wiedzą, czy mamy już do czynienia z drugim Lehman Brothers, czy jeszcze nie. Po prostu obawiają się krachu – mówi Ryszard Petru z DI Investors.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.