Firmy mówią: dość arogancji związków zawodowych. Jak ustaliliśmy, największe polskie przedsiębiorstwa z branży energetycznej, wydobywczej i hutniczej zapowiadają zaostrzenie kursu w rozmowach z nimi, a organizacje pracodawców piszą własne projekty ustaw ograniczających ich wpływy. Prezes KGHM Herbert Wirth w wywiadzie dla „DGP” otwarcie przyznaje: nie będzie postulowanych przez związkowców podwyżek. Co więcej, nie wyklucza zmiany obowiązującego od 11 lat układu zbiorowego. W jego ślady chcą iść inni.
Rozbuchane roszczenia związków pojawiają się zawsze, gdy przedsiębiorcy upubliczniają informację o zyskach, zapowiadają restrukturyzację lub rząd ogłasza prywatyzację. Grożąc strajkiem, domagają się wówczas podwyżek lub sabotują plany zarządu.
Wszystko dlatego, że założenie związku jest niezwykle proste, podobnie jak ustawienie referendum strajkowego. – Wystarczy zadać pytanie: czy chcesz podwyżki i godzisz się na strajk. Wtedy związkowcy mają niemal stuprocentową frekwencję i zgodę na przeprowadzenie akcji protestacyjnej – usłyszeliśmy w Jastrzębskiej Spółce Węglowej. Jeden dzień zatrzymania pracy tej firmy to nawet 30 mln zł straty.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.