Trzy pytania do Grażyny Gęsickiej, ministra rozwoju regionalnego w rządzie Jarosława Kaczyńskiego

Grażyna Gęsicka
Grażyna GęsickaDGP
23 kwietnia 2008

• Po pół roku wdrażania nowych funduszy unijnych podpisano umowy z beneficjentami o wartości 1 mld zł i wypłacono im niecałe 5 mln zł. To dużo czy mało?

- Generalnie wydatkowanie funduszy unijnych idzie bardzo wolno. W niektórych województwach nadal jedynymi konkursami były pilotażowe nabory w programie Kapitał Ludzki, które odbyły się pół roku temu. Przez ten czas w nich nic się nie działo. Za moich czasów rząd przyjmował roczne plany płatności, które musi zrobić każdy minister. Mamy prawie początek maja i nowy rząd nie przedstawił takich prognoz. Dodatkowo minister rozwoju regionalnego zapowiedziała, że nie będzie ponaglać województw w uruchamianiu funduszy. To jest zezwolenie z jej strony na to, by szło to powoli. Ogólnie mam wrażenie, że nikt w rządzie nie interesuje się tematyką funduszy unijnych; że panuje w nim opinia, iż dotacje powoli ruszą i jakość to będzie.

 Jak szybko - pani zdaniem - musi przebiegać podpisywanie umów z beneficjentami, by nie było zagrożenia utraty unijnych środków za kilka lat?

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: GP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.