Autopromocja

Każde wielkie wyzwanie zaczyna się od marzeń

Każde wielkie wyzwanie zaczyna się od marzeń
Media
27 sierpnia 2020

Idea Trójmorza, która jeszcze kilka lat temu budziła podejrzenia „co ci Polacy kombinują”, zaczyna nabierać kształtów

4596180-bez-tytulu.png

Inicjatywa Trójmorza skupia 12 krajów, położonych między trzema morzami: Bałtyckim, Czarnym i Adriatyckim. Największym z nich jest Polska, a cały obszar Trójmorza stanowi 29 proc. terytorium Unii Europejskiej. Zamieszkuje je 1/4 ludności UE, wytwarzająca 1/5 jej PKB. Potencjał gospodarczy tego regionu jest jednak o wiele większy, a przeszkodą w jego rozwoju są w dużym stopniu zapóźnienia infrastrukturalne, dotyczące transportu, energetyki i technologii cyfrowych. Jak wygląda obecnie stan trójmorskich relacji gospodarczych? Jak je wzmacniać i jakie działania oraz inwestycje są konieczne? Omówieniu tych zagadnień poświęcona była debata „Trójmorze jako obszar gospodarczy. W kierunku budowy bliższych powiązań” na Forum Wizja Rozwoju w Gdyni.

Instytucją zaangażowaną w rozwój gospodarczy obszaru Trójmorza jest Bank Gospodarstwa Krajowego, którego prezes, Beata Daszyńska-Muzyczka, otworzyła dyskusję.

– Region o którym mówimy to 12 państw bardzo mocno doświadczonych przez II wojnę światową i okres komunizmu. Oznaczały one nie tylko wielkie straty materialne, ale też społeczną destrukcję. Tworząc Trójmorze należy więc budować nie tylko infrastrukturę, ale i kapitał społeczny oraz zaufanie, abyśmy razem mogli osiągać rzeczy dotąd nieosiągalne – mówiła prezes zarządu BGK.

Beata Daszyńska-Muzyczka mówiąc o populacji państw Trójmorza – 112 milionach ludzi – porównała ją z liczbą mieszkańców Rosji. Problemem tego obszaru jest brak dobrych połączeń komunikacyjnych na osi północ-południe. Aby infrastruktura na tym obszarze osiągnęła poziom tej z Europy Zachodniej, potrzebne są inwestycje sięgające 600 mld euro. To właśnie one zadecydują o przyszłej sile gospodarczej Trójmorza poprzez tworzenie nowych łańcuchów dostaw, również w międzykontynentalnej skali.

Taka wizja jest atrakcyjna nie tylko dla państw tworzących inicjatywę, ale także prywatnych inwestorów. Trójmorze jest bowiem jednym z najszybciej rozwijających się regionów zarówno Europy jak i całego świata. Z tego właśnie powodu powstał Fundusz Trójmorza o komercyjnym charakterze, którego pomysł narodził się właśnie w BGK i do którego przystępują kolejne państwa.

– Założyliśmy, że budżet państw Trójmorza sięgnie 5 mld euro. To kropla w morzu potrzeb, ale chodzi nie tylko o budowanie sieci, rurociągów czy mostów, a o współpracę i o to, by nasz głos był słyszany – mówiła prezes BGK.

– Kiedy kilka lat temu rozmawiało się o idei Trójmorza, było bardzo duże niezrozumienie przedmiotu i podejrzenia: „co ci Polacy kombinują?”. Teraz, dzięki Funduszowi, Trójmorze zaczyna istnieć w świadomości europejskiej. Ale kiedy po raz pierwszy pojawił się ten pomysł? – pytał prowadzący debatę Grzegorz Lewicki.

– W 2017 roku w czasie szczytu Trójmorza w Warszawie i wizyty prezydenta Trumpa rozmawialiśmy w BGK, jak realizować naszą misję rozwoju gospodarczego i społecznego. Mieliśmy świeże doświadczenia z działalnością funduszy infrastrukturalnych, m.in. Marguerite, w który zainwestowały największe europejskie banki rozwoju. W czasie rozmów z naszymi partnerami z krajów Trójmorza zadaliśmy pytanie: dlaczego nie wypracować tych rozwiązań na własne potrzeby? – odpowiedział Paweł Nierada, pierwszy wiceprezes zarządu BGK.

Jak twierdził, pandemia COVID-19 i związane z nią gospodarcze perturbacje spowodowały, że jest obecnie na rynku bardzo duży zasób kapitałów prywatnych, a bardzo niewiele dobrych i bezpiecznych okazji inwestycyjnych. Fundusz Trójmorza może więc zapełnić tę lukę, generując jednocześnie duży zwrot kapitału dla inwestorów. Jest to formuła o tyle korzystna, że banki inwestycyjne, które tworzą Fundusz mają dużą wiedzę, w co warto włożyć pieniądze. Niemniej każde z przystępujących do Funduszu państw musi odpowiedzieć sobie na pytanie, który element jest dla niego najważniejszy, a także dopasować swoje rozwiązania legislacyjne. Obecnie Radę Nadzorczą Funduszu tworzą przedstawiciele Polski, Rumunii, Czech, Estonii i Łotwy. Mimo pandemii projekty inwestycyjne rozpatrywane są na bieżąco.

– Nadrzędny cel idei Trójmorza jest romantyczny; zmniejszyć zależność regionu zarówno od Wschodu jak i Zachodu. Jednak łączy się on z pozytywistycznymi możliwościami zarabiania na tym. Zaległości komunikacyjne na linii północ-południe są bardzo duże, są też wąskie gardła w infrastrukturze gazowej, których nie ma w Europie Zachodniej, a które mogą być barierą dla rozwoju na przykład Polski czy Chorwacji. Między rafineriami na północy i południu Trójmorza brakuje krótkiego, 120-kilometrowego zaledwie odcinka rurociągu, który umożliwiłby przesyłanie paliw pomiędzy państwami regionu. Może razem uda się go zbudować. Trzeba mobilizować fundusze, które pozwolą zamienić tę ideę w dobry biznes – przekonywał Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.

– Jakie są zagrożenia dla Trójmorza? Czy może być nią zmiana rządu w USA i amerykańskiej polityki wobec LNG, który ma być podstawą niezależności energetycznej regionu? Czy idei zagrozić może wewnętrzna konkurencja pomiędzy państwami Trójmorza? – pytał Grzegorz Lewicki.

– Amerykańska polityka, dotycząca ograniczenia rosyjskich wpływów na europejską energetykę, jest taka sama od lat 80. XX wieku i zmiana prezydenta nie ma na to wpływu. Pytanie jest raczej, jak długo uda się utrzymać tanie LNG, również w kontekście klimatycznych regulacji UE – odpowiedział red. Jakóbik.

Jego zdaniem w Trójmorzu będą pojawiały się sprzeczne interesy firm z różnych państw, jednak rozbudowa infrastruktury stworzy sytuację „win-win” dla wszystkich graczy oraz konsumentów, którzy skorzystają na konkurencji. Niższe ceny paliw dla „trójmorzan” przy jednoczesnej poprawie możliwości przemieszczania się spowodują wzrost ich konsumpcji, a to przełoży się na wyższe zyski dla wszystkich.

Jednym z obszarów współpracy w krajach Trójmorza są również technologie cyfrowe. Jak zaznaczył Robert Kroplewski, pełnomocnik ministra cyfryzacji ds. społeczeństwa informacyjnego, początkowo nie znalazły się one w idei współpracy. Zmienił to jednak zorganizowany w Zagrzebiu „cyfrowy szczyt” i przedstawiona na nim idea Trójmorza Cyfrowego. Ten trzeci filar ma z jednej strony integrować infrastrukturę i energetykę, z drugiej budować zaufanie na poziomie społeczeństw a z trzeciej – ułatwić pozyskiwanie unijnych funduszy w nowej perspektywie budżetowej UE, dla której niezwykle istotna jest międzynarodowa współpraca.

– To może być współpraca także na poziomie maszyn i właśnie logistyka oraz transport mogą być kołem zamachowym dla rozwoju gospodarek Trójmorza. Daje to możliwość realnej konkurencji w komercjalizacji własności intelektualnej w skali Europy, gdyż nowe algorytmy mogą być tworzone do konkretnych zadań, związanych z rozwojem infrastruktury – przekonywał Kroplewski.

– Czy będzie to dotyczyło również infrastruktury 5G i jaki wpływ na to może mieć wojna handlowa pomiędzy USA a Chinami? – pytał moderator.

Robert Kroplewski przypomniał, że od lat działają już grupy robocze, których zadaniem jest stworzenie warunków dla bezpiecznego wykorzystania technologii 5G. Jest to wyzwanie, w którym trzeba pogodzić produktywność ekonomiczną z bezpieczeństwem obywateli. Kluczową sprawą jest jednak stworzenie zaufanych przestrzeni danych – koncepcji „nałożenia” na internet rzeczy inteligentnej infrastruktury, umożliwiającej bezpieczne dzielenie się informacjami.

– Teza, że dane to paliwo nowej gospodarki, jest przestarzała. Paliwo się zużywa, tymczasem dane to czynnik możliwy do wielokrotnego użycia. Świat cyfrowy umożliwia oderwanie się od geopolitycznych ograniczeń, można współpracować z tymi, którzy podzielają nasze wartości społeczne i biznesowe. Trójmorze Cyfrowe to jedna z największych szans dla Polski, tym bardziej, że być może uda się włączyć w nie także Finlandię i osamotnione w czasie pandemii Włochy – podsumował Robert Kroplewski.

Piotr Arak, dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego zwrócił uwagę, że kraje Trójmorza notowały w ostatnich latach znacznie większe wzrosty gospodarcze, niż pozostałe kraje UE. Ich obroty handlowe w latach 2004-2018 wzrosły o niemal 250 proc., a udział w PKB Unii zwiększył się z 15 do niemal 20 proc.. Jednocześnie Polska, największy kraj Trójmorza, odnotowała jeden z najmniejszych spadków PKB z powodu pandemii COVID-19. O ile kraje UE miały kwartalne spadki, cofające je gospodarczo nawet o 15 lat, ten regres wyniósł najwyżej 3 lata.

– W tym czasie nasz zegar też chodził do tyłu, ale znacznie wolniej niż w innych państwach – podsumował Piotr Arak. Jego zdaniem kraje Trójmorza mogą wychodzić z koronakryzysu nieco szybciej, niż inne, co również jest dla nich unikalną szansą rozwojową również w kontekście takich zjawisk jak przenoszenie inwestycji z Chin z powrotem do Europy i skracanie łańcuchów dostaw. Szczególnie dotyczy to Polski, która jest obecnie trzecim najbardziej atrakcyjnym w Europie miejscem dla projektów inwestycyjnych – po Rosji i Wielkiej Brytanii.

Czy zagrożeniem dla rozwoju idei Trójmorza mogą być problemy demograficzne państw regionu? Zdaniem dyrektora PIE nie musi tak być. Kraje te mają bowiem duży „migracyjny zapas” w innych krajach Unii. Wzrost gospodarczy i idący za nim wzrost płac oraz jakości pracy mógłby przyciągnąć z powrotem przynajmniej część dawnych emigrantów.

– Czy inwestycje w drogi rzeczywiście będą przekładać się na rozwój gospodarczy i społeczny krajów Trójmorza? – pytał Grzegorz Lewicki.

– Pamiętajmy, że budując drogi w rzeczywistości tworzymy szlaki handlowe. Łatwiejsze połączenia od wieków stymulują wymianę między społecznościami – odpowiedział Marcin Wolak, prezes zarządu Polskiego Instytutu Transportu Drogowego. Jak stwierdził, kluczowa dla rozwoju współpracy jest budowa drogi Via Carpatia, stanowiącej swoisty kręgosłup Trójmorza. O skali infrastrukturalnych zapóźnień w tej dziedzinie świadczy fakt, że dziś podróż autem z Warszawy do Brukseli trwa 12 godzin, podczas gdy do położonego w podobnej odległości Bukaresztu 18 godzin, czyli o 50 proc. dłużej.

O potencjale Trójmorza w dziedzinie świadczy fakt, że 50 proc. transportu w Unii Europejskiej realizują firmy z tego regionu. Biorąc pod uwagę, że przez kraje Trójmorza przechodzi też kolejowy Jedwabny Szlak, możliwości rozwoju są ogromne.

– W Polsce mógłby powstać operator logistyczny, którego brakuje dla tego obszaru tak, by nie robił tego operator z Zachodu. To wyzwanie połączone jest z cyfryzacją, dzieleniem się danymi i informacjami o ładunkach i zasobach – przekonywał Marcin Wolak. Jego zdaniem nowe standardy transportu międzynarodowego, które nie mogą przyjąć się na Zachodzie, takie jak elektroniczny list przewozowy, mogłyby zostać wprowadzone właśnie w komunikacji między krajami Trójmorza. To właśnie one mogłyby tworzyć w tej dziedzinie normy i certyfikacje dla innych państw UE.

– Nie bójmy się takiego myślenia i czekających nas wyzwań. Niech to zachodnie kraje spełniają nasze normy, a nie tylko my ich. Chcemy, by nasz kapitał intelektualny wykorzystywany był tutaj, a każde wielkie przedsięwzięcie zaczyna się od marzeń – podsumowała dyskusję prezes zarządu BGK, Beata Daszyńska-Muzyczka.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Artykuł partnerski

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.