Objęte wcześniej luzowaniem branże twierdzą, że regionalizacja byłaby dobrym rozwiązaniem, jeśli nie kończyłaby się całkowitym zamknięciem, lecz jedynie większymi obostrzeniami. Wymagają też konsekwencji w działaniu.
Przedstawiciele otwartych od połowy lutego biznesów przyznają, że powrót do regionalizacji obostrzeń jest dla nich zaskoczeniem – nie pojawiał się bowiem w dotychczasowych rozmowach z rządem. Jak mówią, miałby on sens pod dwoma warunkami – po pierwsze, że rząd będzie się ich trzymał nawet w obliczu zmieniającej się sytuacji epidemicznej, po drugie przy deklaracji, że wraz z przejściem do stref obarczonych większymi ograniczeniami reżim sanitarny będzie ostrzejszy, ale nie nastąpi całkowite zamknięcie biznesu.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)