W biznesie jak w miłości: trzeba kogoś uwieść i samemu dać się poderwać. Zakochać, wzajemnie zauroczyć. Zaufać. Musi być chemia, bez niej nic się nie uda. Nie wypali żaden interes.
Ośmiorniczki i drogie trunki – to pozostało w naszej pamięci po aferze podsłuchowej. I jeszcze to, że jeśli się w knajpie spotka polityk z biznesmenem lub przedsiębiorca z przedsiębiorcą, to nie dość, że żrą i chleją (za nasze, a na pewno nie za swoje) i rzucają mięsem, to knują. Kręcą lody. Wszystkie osoby, które zostały podsłuchane, w jakiś sposób się znały. Jeśli nie bezpośrednio, to miały powiązania. W świetny sposób przedstawia to interaktywna infografika (biqdata.pl/mapa-powiazan-w-aferze-podsluchowej), która była impulsem do napisania tego tekstu. Nie będzie on traktował o aferze podsłuchowej. Rzecz będzie o tym, że choć w naszym życiu nie brakuje patologii, to robienie biznesu bez sieci znajomości i biesiadowania jest po prostu niemożliwe.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.