Autopromocja

Ile kosztują różnice kulturowe

24 września 2011

Różnice kulturowe to temat, od którego ekonomiści trzymają się zazwyczaj z daleka. Są jednak śmiałkowie próbujący stawić im czoło i rzucić na nie trochę światła. Często z bardzo interesującym skutkiem.

Paul Krugman w początkach kariery zajmował się właśnie demistyfikacją mitów o różnicach kulturowych. W 1988 r. napisał w magazynie „Fortune” tekst pt. „Podaż, popyt i... angielska kuchnia”, w którym wyjaśnił, dlaczego tradycja kulinarna Albionu ma tak fatalną reputację w porównaniu z wyczynami kucharzy francuskich czy hiszpańskich.

Zdaniem późniejszego noblisty nie ma to nic wspólnego z kulturą, lecz da się wytłumaczyć prostymi prawami rynku. Wszystkiemu winna XVIII-wieczna angielska industrializacja, która dokonała się tu wcześniej niż w innych częściach Europy i zmusiła rzesze Brytyjczyków do porzucenia obszarów wiejskich i przeniesienia się do miast. Głównie do Londynu, który przez cały XIX wiek był największą metropolią świata i z powodu gęstego zaludnienia nie miał możliwości produkowania własnej taniej żywności. Jedzenie dla metropolii trzeba było więc sprowadzać. A ponieważ mówimy o czasach, gdy ani szybki transport, ani techniki chłodnicze nie były jeszcze w powszechnym użyciu, londyńczycy byli w praktyce skazani na jedzenie zdolne długo zachowywać świeżość, nawet jeśli niekoniecznie najsmaczniejsze. W tej sytuacji nie było też mowy o bardzo zróżnicowanych posiłkach. Tak zrodziła się owiana złą sławą „skromna” wiktoriańska kuchnia, która siłą tradycji towarzyszy Brytyjczykom do dziś.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.