Taniej nie znaczy lepiej. Zachód odwraca się od outsourcingu

Taniej nie znaczy lepiej. Zachód odwraca się od outsourcingu
Dążenie do obcięcia kosztów zaprowadziło wiele spółek w ślepe uliczki. Tanim firmom z Indii czy Chin zlecają one już nie tylko usługi księgowe czy prowadzenie call center, ale nawet wymyślanie nowych lekówST
14 maja 2011

Outsourcing przestał być cudownym panaceum na obcięcie kosztów działalności firmy i błyskawiczne zwiększenie zysków. Coraz więcej zachodnich przedsiębiorstw szuka partnerów do biznesu nie w Chinach, Wietnamie czy państwach Afryki, tylko w krajach ościennych. Wolą zapłacić podwykonawcom więcej, ale utrzymać kontrolę nad swoimi finansami oraz jakością wytwarzanych produktów i usług.

Niewielu jest prezesów firm, którzy potrafią się oprzeć pokusie outsourcingu. Akcjonariusze naciskają na wzrost zysków, a trudno znaleźć lepszy sposób na ograniczenie kosztów działania niż przekazanie zewnętrznym firmom kolejnych kosztownych zadań. Tuż po II wojnie światowej w taki sposób powstawało ok. 20 proc. wartości dodanej wytwarzanej przez amerykańskie koncerny, dziś to 70 proc. Pogoń za outsourcingiem nabrała szalonego tempa po wybuchu kryzysu finansowego w 2008 roku, gdy już nie tylko w USA, lecz także w Europie zarządy firm cięły koszty, gdzie popadło. Jednak teraz okazuje się, że wiele przedsiębiorstw straciło kontrolę nad swoimi rachunkami, jakością produkcji i wyglądem towarów. A budowany przez lata wizerunek osłabł.

Pozostało 92% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.