zaloguj się do e-DGP
statystyki

Jak podsłuchuje nas Ameryka - czy legendarna sieć inwigilująca Echelon naprawdę istnieje?

skomentuj

Biały Dom oficjalnie nigdy nie potwierdził jej istnienia. Ale jest i działa. Sieć inwigilująca Echelon nie zbiera już tylko informacji o terrorystach. Amerykanie wykorzystują ją także do szpiegostwa gospodarczego

Mogą słuchać każdej twojej rozmowy telefonicznej, czytać e-maile i rejestrować adresy stron internetowych, które przeglądasz na domowym komputerze. Siatka globalnej sieci podsłuchowej Echelon, do której należą USA, Wielka Brytania, Kanada, Australia i Nowa Zelandia, obejmuje swoim zasięgiem cały świat.

W 2001 roku Echelon był przedmiotem dochodzenia UE, w ostatnich latach dyskusji organizacji zajmujących się ochroną praw obywatelskich. Choć nikt w Białym Domu oficjalnie nie potwierdza istnienia sieci, są dowody na to, że Globalne Ucho nieustannie słucha. Echelon namierzył telefon satelitarny Osamy bin Ladena w trakcie operacji „Tora Bora” pod koniec 2001 roku, zmuszając lidera Al-Kaidy do przejścia na tradycyjne systemy łączności. To on wychwycił rozmowy osobistego kuriera Osamy, dzięki czemu CIA udało się ustalić kryjówkę terrorysty, a prezydent Obama mógł wydać rozkaz zabicia szefa Al-Kaidy.

Eksperci śledzący działania amerykańskiej Agencji Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) uważają, że umieszczenie anten satelitarnych radarów w Czechach w ramach tarczy rakietowej miało przyłożyć ucho sieci Echelon do dźwiękoszczelnych do tej pory gabinetów rosyjskich polityków i oligarchów.

Akta księżnej Diany

Dzwonek telefonu komórkowego w torebce księżnej Diany przerwał jej wizytę humanitarną w Bośni. Prywatna rozmowa z członkiem rodziny królewskiej dotyczyła zapomnianych pól minowych pochodzących z wojny 1995 roku, nadal okaleczających dziesiątki niewinnych ludzi. Głos Księżnej poszybował 23,3 tys. mil w powietrze, by nad równikiem odbić się od jednego z 53 satelitów Intelsatu. Stamtąd trafił do stacji zbiorczej kompani telefonicznej AT&T w Etam w Wirginii Zachodniej.

50 mil od tego miejsca, w pobliżu Sugar Grove, w zalesionej dolinie otoczonej wzgórzami, NSA ustawiła rząd parabolicznych anten radarowych do słuchania każdego sygnału, który trafia do pobliskich anten AT&T z nieba.

Z rozmowy księżnej Diany filtry superkomuterów sieci Echelon wychwyciły słowa „bomby” i „miny”, rejestrując całą prywatną rozmowę. Numer jej aparatu satelitarnego automatycznie trafił do rejestru telefonów inwigilowanych przez NSA. Przez następnych 6 miesięcy nagrywano rozmowy księżnej aż do dnia jej tragicznej śmierci. NSA mimo wielu zabiegów amerykańskich dziennikarzy powołujących się na ustawę o wolności informacji (Freedom of Information Act) dotąd nie ujawniła treści tych rozmów, cytując prawo do ochrony tajemnicy państwowej. W 1998 r. – rok po tragicznej śmierci Diany – urząd powiadomił jedynie, że księżna nie była przedmiotem bezpośredniego podsłuchu, dodając jednak, że akta z rozmów liczą, bagatela, 1056 stron.

Trzy lata później Echelonem zajął się Parlament Europejski. Tymczasowy komitet ds. systemu przechwytującego w specjalnym raporcie stwierdzał, że sieć była i jest wykorzystywana do szpiegostwa ekonomicznego, faworyzującego firmy krajów członkowskich (głównie z USA i Wielkiej Brytanii). Członkowie komitetu dodali, że dzięki systemowi NSA przegląda „całą pocztę e-mailową, faksy i rozmowy telefoniczne na terytorium Europy”. Raport rekomendował, by kraje członkowskie UE szyfrowały pocztę elektroniczną. Komitet ostrzegł także parlament, że podobny globalny system podsłuchowy są dziś w stanie stworzyć Francja i Rosja, dodając że „uczestnictwo w nim któregoś z państw członkowskich Europejskiej Wspólnoty (obecnej Unii Europejskiej) w celu innym niż bezpieczeństwo państwa byłoby pogwałceniem jej praw”.

Jak działa Echelon

Na zachodnim wybrzeżu USA w pobliżu Brewster, na ponad 50 hektarach urwiska nad rzeką Okanogan w stanie Waszyngton, znajduje się mrowisko 30-metrowej średnicy anten satelitarnych należących do kompani Verestar Inc. To tam trafiają po odbiciu od satelity rozmowy telefoniczne przychodzące do Ameryki z Azji i rejonu Pacyfiku. 110 mil na południe od tego miejsca, w bazie wojskowej Yakima, NSA zbudowała sieć anten satelitarnych do słuchania tego, co otrzymują z nieba anteny w Brewster. Podobnie na Wschodnim Wybrzeżu, w Sugar Grove NSA ustawiła m.in. trzy 46-metrowe anteny satelitarne do słuchania rozmów przychodzących do pobliskiej stacji AT&T w Etam. W ten sposób NSA przykłada uszy do wszystkich rozmów telefonicznych trafiających do USA.

Na podobnej zasadzie Europy słucha dziś 30 gigantycznych anten stacji RAF w Menwith Hill w pobliżu Harrogate w północnej Anglii (z amerykańską obsługą), rejon Pacyfiku obsługuje stacja w Waihopai w Nowej Zelandii. Zaś do 30-metrowych w średnicy anten satelitarnych stacji Pine Gap w sercu Australii, współobsługiwanej przez amerykańskie Siły Powietrzne, trafia komunikacja wychodząca z Azji. Każda ze stacji sieci Echelon jest wyposażona w oprogramowanie, które rozpoznaje znaczenie słów wypowiadanych w telefonicznej pogawędce, zaś odpowiednio ustawione filtry pozwalają na wyłapywanie z milionów rozmów tych, których temat interesuje NSA.

Od czasu zastosowania światłowodów większość rozmów telefonicznych obiega świat tą właśnie drogą – kable ułożone na dnach oceanów łączą wszystkie kontynenty. Te obsługiwane przez obce państwa są rutynowo podsłuchiwane metodą indukcji elektromagnetycznej. Do tego rodzaju inwigilacji przystosowany jest m.in. okręt podwodny USS „Jimmy Carter”, mogący przymocować urządzenie podsłuchowe wielkości pontonu do podwodnego kabla.

Tę metodę Rosjanie odkryli w 1981 r. na Morzu Ochockim – przez dekadę NSA podsłuchiwało komunikację sowieckiej Floty Pacyfiku przy pomocy 6-metrowego ucha przyssanego do kabla biegnącego po dnie morza wzdłuż Wysp Kurylskich.

Urządzenie, zainstalowane tam przez specjalnie przerobioną amerykańską łódź podwodną USS „Halibut”, wymagało zmiany baterii i wymiany taśmy z nagraniem co 4 tygodnie. Zebrane informacje trafiały do centrali NSA w Fort Meade w stanie Maryland, pilnie strzeżonego wewnętrznym oddziałem policji, czarnego budynku w pobliżu zjazdu z drogi 295 zarezerwowanego, jak informują tablice, „tylko dla pracowników NSA”.

Agencja, której nie ma

Narodowa Agencja Bezpieczeństwa (NSA) stworzona za prezydenta Trumana w okresie zimnej wojny ma zbierać i przetwarzać informacje pochodzące ze źródeł w obcych państwach. Nazywana często No Such Agency (Nie ma takiej agencji), jest twórcą sieci Echelon, która wystartowała jako operacja „Koniczyna” (Shamrock). Zasiana po zakończeniu II wojny światowej rosła aż do 1975 r. i wraz z programem „Minaret” zajmowała się zbieraniem informacji o podejrzanych dyplomatach, biznesmenach, działaczach społecznych (także na terenie USA), pozyskując do współpracy kompanie telefoniczne Western Union i ITT.

W 1972 r. skandal związany z wykryciem podsłuchu w apartamentach Watergate doprowadził do powstania tzw. komisji Churcha, która wzięła pod lupę metody stosowane CIA i FBI, m.in. w ramach programu „Koperta”. Okazało się, że agenci CIA przebrani za pracowników poczty przeczytali 215 tys. listów, mozolnie otwierając i ponownie zaklejając każdy z nich. Wyniki dochodzenia ścięły „Koniczynę”. Ale na jej miejsce NSA zasiała coś bardziej wyrafinowanego, co wykorzysta nowy, rodzący sie dopiero fenomen współczesnego świata: internet.

Podglądanie komunikacji w sieci jest podobne do podsłuchiwania komunikacji satelitarnej. Nitki światłowodów, którymi informacje są przesyłane między komputerami, trafiają do zbiorczych łącznic, największe z nich są rozlokowane w kilku punktach świata. W USA, do których jest kierowana jedna trzecia wszystkich połączeń, Wschodnie Wybrzeże obsługuje łącznica MAE East z siedzibą w Vienna w Wirginii Zachodniej, a zachodnie MAE West w kalifornijskim San Jose. Obie należą do firmy Verizon.

Verizon i AT&T to dwie największe kompanie telekomunikacyjne w Ameryce i jedne z największych na świecie – łącznie obsługujące niemal pół miliarda abonentów. Dla NSA informacje biegnące po światłowodach tych sieci są tym, czym były banki dla Butcha Cassidy. I potrzeba było niewiele czasu, by NSA podpięła do tych łącznic swoje ucho.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Galerie zdjęć

Po godzinach - serwis w wolnej chwili

Zapisz się na bezpłatny newsletter