zaloguj się do e-DGP
statystyki

Stara Unia rządzi dyplomacją

skomentuj

Nasz kraj powinien dążyć do zwiększenia swojego wpływu na kształt dyplomacji Unii – pisze w swoim opracowaniu Polski Instytut Spraw Międzynarodowych. Kiedy przychodzi do obsady ambasad, nie ma miejsca na politykę równych szans

Publikacja: 23 sierpnia 2010, 03:00 Aktualizacja: 23 sierpnia 2010, 10:15

Mamy niewielki wpływ na politykę kadrową unijnej dyplomacji. Na kluczowym z punktu widzenia Warszawy Wschodzie ambasadorami Europy (których w unijnej nomenklaturze nazywa się szefami delegatur UE) są przedstawiciele państw niezaangażowanych w politykę wschodnią Unii. „DGP” zapoznał się z analizą PISM, w której opisanych jest co najmniej klika niekorzystnych z punktu widzenia Polski trendów. „W Afryce i Ameryce Płd. szef delegatury UE jest często obywatelem dawnego państwa kolonialnego lub kraju powiązanego z nim językowo bądź kulturowo. Na obszarze byłego ZSRR są to osoby niezwiązane z regionem” – czytamy w analizie Jakuba Kumocha i Ryszardy Formuszewicz.

Pilnują swoich interesów

I tak ambasadorem w Rosji jest Hiszpan, na Ukrainie Portugalczyk, w Armenii Włoch a w Azerbejdżanie Belg. Oprócz Rosji wszystkie wymienione kraje są objęte projektem Partnerstwa Wschodniego, któremu patronuje Polska. Wymienione państwa są również ważne z punktu widzenia polskich pomysłów na bezpieczeństwo energetyczne. Południowy Kaukaz to obszar, gdzie ma powstać – przynajmniej w teorii wspierany przez UE – gazociąg Nabucco, który omija Rosję i uniezależnia „27” od surowca kontrolowanego przez Gazprom.

Stare kraje Unii stosują odwrotny klucz. W krajach, które są szczególnie dla nich ważne (są ich byłymi koloniami lub biorą udział w lansowanych przez nie projektach unijnych takich jak choćby Unia dla Morza Śródziemnego – UMŚ), mają swoich ludzi. Hiszpan kieruje placówką w Chile i Kolumbii. Portugalczyk w Brazylii. Holender szefuje placówce w RPA. Siedmiu z 15 szefów delegatur w państwach UMŚ to obywatele państw śródziemnomorskich. – Praktyka stosowana wobec Ameryki Płd. czy Afryki nie została przeniesiona do Europy Wschodniej – czytamy w konkluzjach raportu.

Język niepotrzebny

To jednak nie koniec. Na Wschodzie powszechną praktyką jest wysyłanie szefów delegatur UE bez znajomości języka rosyjskiego.

W kluczowym z punktu widzenia Warszawy Kijowie szef delegatury nie mówi ani po ukraińsku, ani po rosyjsku, w którym w praktyce można się posługiwać nad Dnieprem. Braki językowe to zresztą nie tylko specyfika byłego ZSRR. W kluczowych z punktu widzenia interesów gospodarczych UE Chinach szef placówki nie włada chińskim. Również żaden z ambasadorów w krajach arabskich nie zna arabskiego.

Catherine Ashton zapewniała tymczasem w wywiadzie dla „DGP”, że podstawowym kryterium naboru do służby dyplomatycznej są kompetencje. Tłumaczyła również, jak ważna jest dla niej równowaga geograficzna.

Wcześniej w Unii Europejskiej odrzucono polski pomysł, by każdy kraj miał zapewniony limit narodowy w służbie dyplomatycznej Wspólnoty. Jego założenia były klarowne: na planowanych 3 tys. stanowisk w dyplomacji 8 proc. przypadłoby Polsce (czyli około 240, w tym około 10 stanowisk ambasadorskich). Plan jednak przepadł. – Polska pogodziła się, że w nowej służbie dyplomatycznej UE nie będzie limitów narodowych – mówił w marcu tego roku minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.

Jean-Luc Dehaene, były premier Belgii, kraju, który jest nadreprezentowany w unijnej dyplomacji, tłumaczył „DGP”, że wszelkie niedociągnięcia powinny zostać rozliczone. Ale dopiero za pięć lat, po pełnej kadencji Ashton.

Jeśli opisane przez PISM trendy zostaną zachowane, unijna dyplomacja będzie rozliczana. Ale przez 15 państw tzw. starej Unii. Bo jak na razie to ich ekskluzywny klub.

Komentarze: 20

  • 1: taka jest prawda z IP: 83.10.86.* (2010-08-23 06:57)

    a kto by sie liczyl z przyglupem i dupolizem Tuskiem i rosyjskim namiestnikiem KomoRuskim?

  • 2: taka jest prawda z IP: 83.10.189.* (2010-08-23 07:42)

    Ale obciach! Tusk i Komorowski - wstyd ze mamy takich przywodcow...
    Robia z nami co chca. A ponoc polityka milosci miala przyniesc cuda. Tymczasem wystarcza klepanie po plecach

  • 3: sołtysowa z IP: 62.87.254.* (2010-08-23 08:22)

    Ślimak to RYBA !!???
    by ratować (dotować) francuskich rybaków-zbieraczy, nasze stocznie zlkiwidować podobnie jak; młyny,przetwórstwo,rybołustwo itd. mój stary sołtys kupił widły chińskie po 2-ch (dwóch)dniach pękły chciał jechać na Wiejską alem go powstrzymała, w oborze stoją jeszcze nasze konieńskie z 1948r.trzymam je na odpowiednią chwilę,może się ktoś opamięta w tym naszym pieknym durnym kraju.

  • 4: Nik nie potrzebuje naszej durnowschodniej polityki z IP: 80.240.172.* (2010-08-23 08:33)

    Jakby Polaka wysłano na ambasadoora UE to już za tydzień taki osobnik by obiecywał na prawo i lewo przyjęcie tego kraju do UE i ściągałby całymi tabunami niby uchodźców politycznych, którzy całe lata by siedzieli w Polsce jak pościagani 10 lat temu czeczeni.

  • 5: baca z IP: 79.191.221.* (2010-08-23 09:01)

    na 1000 urzędników dyplomacji mamy kilka etatatów sekretarek - to i tak dużo na możliwości 40 milionowego kraju !

  • 6: Awtor-awtor z IP: 87.105.154.* (2010-08-23 09:23)

    Znaczy się, wybrali fachowców. Liczy się profesjonalizm, przygotowanie merytoryczne, etyka zawodowa, a nie przynależność do jakiejś partyi.
    Mamy obraz przygotowania polskiej "dyplomacji".
    Swołocz w gumofilcach na salony? A co, gnoju zabrakło?
    Baca: ale za to jakie sekretarki. Bez obrazy dla nich : robiom co mogom.

  • 7: OB z IP: 109.129.18.* (2010-08-23 09:51)

    Z rzadami, ktore nie potrafia rozwiazac podstawowych problemow wewnatrz swoich krajow /patrz np. sluzba zdrowia czy bzdurna reforma emerytalna typu OFE / nikt sie nie bedzie liczyl na forum UE.

  • 8: nori z IP: 83.21.180.* (2010-08-23 09:51)

    Nie na darmo pióro odmówiło posłuszeństwo, gdy Kaczyński składał podpis pod Traktatem Lizbońskim

  • 9: taka jest prawda z IP: 83.10.189.* (2010-08-23 10:24)

    niema jeszcze tego przyglupa z PO "iko"?

  • 10: KALIF z IP: 188.47.48.* (2010-08-23 12:04)

    36 Polaków znajdzie pracę w 1700-osobowej unijnej służbie dyplomatycznej. Ani jeden nasz rodak nie zostanie ambasadorem. Rząd znów odtrąbi sukces?
    Węgry i Litwa.obsadzą po dwie abasady,
    Polska rewiduje stosunki ze swoim byłym sojusznikiem strategicznym - tak dziennik "Izwiestija" interpretuje niedawny wywiad prezydenta Bronisława Komorowskiego.
    Komorowski, pytany, czy Gruzini mogą liczyć na niego, tak jak mogli na prezydenta Kaczyńskiego, oświadczył: NA PEWNO NIE

    "Aż tak na pewno nie

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Co wiesz o ACTA?

Co wiesz o ACTA?

Rozpocznij quiz»

W internecie i na ulicach trwa bitwa o ACTA (Anti-Counterfeiting Trade Agreement). A co ty wiesz o tej umowie?

Sonda:

Na jaką partię oddałbyś/oddałabyś głos, gdyby wybory odbywały się dzisiaj?

Prenumerata 2012

Galerie zdjęć

Po godzinach - serwis w wolnej chwili

Zapisz się na bezpłatny newsletter