zaloguj się do e-DGP
statystyki

Napieralski ostrzega przed monopolem władzy PO

skomentuj

Ewentualne zwycięstwo kandydata PO w wyborach prezydenckich 20 bm. oddałoby tej partii monopol władzy w państwie i byłoby politycznie niebezpieczne - powiedział w czwartek w Londynie kandydat SLD na prezydenta Grzegorz Napieralski.

"Jeśli prezydent i premier będą z tej samej partii, to powstanie niebezpieczna sytuacja. Szczególnie jeśli chodzi o liberalne zapędy Platformy. Tego się naprawdę boję i mówię to szczerze" - powiedział Napieralski na spotkaniu z dziennikarzami w Polskim Ośrodku Społeczno-Kulturalnym (POSK).

36-letni Napieralski sądzi, że Platforma w przypadku wygranej w wyborach prezydenckich powróci do pomysłu prywatyzacji służb publicznych tak, jak usiłowała to wcześniej zrobić ze służbą zdrowia, ale z powodu weta Lecha Kaczyńskiego nie mogła przeprowadzić swych planów.

"Polski nie stać na wielkie projekty prywatyzacyjne służb publicznych takich, jak służba zdrowia" - zaznaczył lider SLD.

W przypadku wygranej w wyborach prezydenckich Napieralski widzi możliwości współpracy z rządem Donalda Tuska m. in. w kwestiach gospodarczych i polityki europejskiej. Gotów jest namawiać premiera do ratyfikacji Karty Praw Podstawowych i zalegalizowania zabiegów in vitro.

"Można klajstrować budżet do 2011 r., ale co potem?"

Równocześnie Napieralski oskarżył rząd Tuska o to, że nie szukał porozumienia z jego partią w celu obalenia weta prezydenta Lecha Kaczyńskiego, choć możliwości współpracy były i wspólnymi siłami obu partii udało się m. in. doprowadzić do przełamania oporu prezydenta Kaczyńskiego w sprawie ustawy o rozdzieleniu funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego.

"Odnosiłem wrażenie, że czasem premierowi wygodniej było powiedzieć, że czegoś nie zrobił, dlatego, że Lech Kaczyński na to nie pozwolił niż szukać możliwości obalenia weta w drodze dialogu z SLD. W ten sposób winą za niespełnione obietnice swego rządu może obarczyć Lecha Kaczyńskiego" - dodał.

Napieralski zarzucił też ministrowi finansów Jackowi Rostowskiemu "klajstrowanie budżetu" oraz arbitralne cięcia wydatków z początkiem br., które uderzyły m. in. w zakłady przemysłu zbrojeniowego. "Można klajstrować budżet do 2011 r. (roku wyborów parlamentarnych - PAP), ale co potem?" - zapytał.

Napieralski przybył do Londynu na zaproszenie prywatne. Przed spotkaniem z dziennikarzami powitał go Andrew Slaughter, poseł Partii Pracy z okręgu wyborczego, na terenie którego znajduje się POSK działający w ramach grupy Labour Friends of Poland, będącej forum współpracy labourzystów z polskimi środowiskami w Wielkiej Brytanii.

Komentarze: 2

  • 1: Rumunskie "marynarskie tango" z IP: 109.129.161.* (2010-06-04 09:24)

    Jesli prezydent i premier beda z tej samej partii o pogladach liberalnych to mozemy miec druga Rumunie z "marynarskimi cieciami" lub "marynarskim tangiem" /prezydent Rumunii to byly marynarz/ czyli np. obnizenie emerytur o 15%, obnizenie plac w sektorze publicznym np. zmniejszenie plac nauczycielskich o 25%.

  • 2: n z IP: 213.25.175.* (2010-06-04 11:29)

    Pan Marszalek Sejmu Bronislaw Komorowski ma konkretny program na nastepne lata - takiego programu nie posiada klub SLD. Jesli sie realizuje powoli zalozony program gospodarczy to wowczas przynosi to z czasem efekty. Koalicja taki program posiada. Przykladem jest zielona mapka (1.7% PKB - rozwoj gospodarczy, gdy w innych panstwach byla recesja). Obecnie jest nieco lepiej - wzrost za I kwartal 2010 roku okolo 3%. To swiadczy ze koalicja niezle rzadzi mimo czasem negatywnych wydarzen.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Galerie zdjęć

Po godzinach - serwis w wolnej chwili

Zapisz się na bezpłatny newsletter