Rodzice i prawnicy alarmują, że posłowie, zmieniając kodeks karny, zalegalizują sprzedaż dzieci - akcentuje "Rzeczpospolita".
Publikacja: 7 kwietnia 2010, 02:14 Aktualizacja: 7 kwietnia 2010, 08:03
"Obawiamy się, że po wejściu w życie nowych przepisów podziemie adopcyjne wyjdzie na powierzchnię" - mówi gazecie Wiesław Dołęgowski z Fundacji Dziecko - Adopcja - Rodzina, zrzeszającej rodziców adopcyjnych. Fundacja zwróciła uwagę na definicję handlu ludźmi, która znalazła się w rządowym projekcie nowelizacji kodeksu karnego. Dziś trafi on pod obrady Sejmu.
W projekcie szczegółowo określono, co to jest handel ludźmi
W projekcie szczegółowo określono, co to jest handel ludźmi. Definicja nie uwzględnia jednak tzw. adopcji komercyjnej. Czyli sytuacji, kiedy procedurze adopcji ze wskazaniem zrzeczeniu się prawa do dziecka towarzyszy opłata dla rodziców biologicznych. "A to przecież handel dziećmi" - uważa Dołęgowski. Wtóruje mu adwokat Jerzy Neumann: "Obawiam się, że takie zmiany mogą spowodować rozkwit rynku handlu dziećmi".
1: PiSioł z IP: 92.244.32.* (2010-04-07 10:33)
A cóż mądrego te POsły mogą wymyślić ? Jeszcze im się nie zdarzyło.

Ponad 3 tys. osób przeszło w sobotę ulicami stolicy w Marszu Wyzwolenia Konopi - manifestacji środowisk, które opowiadają się za legalizacją marihuany w Polsce. Marsz odbył się bez incydentów, policja zatrzymała jednak 29 osób - głównie za posiadanie narkotyków.