Proste rozwiązanie techniczne może być znakomitym uzupełnieniem zaawansowanej elektronikii ułatwiać poruszanie się po mieście osobom niewidomym lub niedowidzącym. „Laska orientacyjna” dr inż. Piotra Wiśniowskiego z Instytutu Transportu Samochodowego to kolejna nominacja w konkursie Dziennika Gazety Prawnej „Eureka! Odkrywamy polskie wynalazki”.
Na co dzień warszawski Instytut Transportu Samochodowego zajmuje się tematami związanymi z motoryzacją. To różnego typu badania homologacyjne, emisji spalin czy bezpieczeństwa ruchu. – Mamy też Centrum zajmujące się potrzebami osób niepełnosprawnych ruchowo mających problem z mobilnością – mówi dr inż. Piotr Wiśniowski.
Jak przyznaje, inspiracją wynalazku byli jego znajomi bracia, którzy nie widzą od urodzenia. Na co dzień takie osoby posługują się standardowymi białymi laskami, a także innymi urządzeniami, także elektronicznymi, które pozwalają orientować się w przestrzeni.
- Moje urządzenie nie wymaga jednak łączności satelitarnej ani internetowej. Działa autonomicznie. Możemy sobie wyobrazić, że osoba niewidząca wychodzi z autobusu, ma w głowie plan, że pójdzie gdzieś za szkołą, za drzewem w lewo i nagle ktoś ją popycha, a ona traci orientację. Dzięki mojej lasce, która jest tak naprawdę kompasem, znajduje swój azymut, układa w głowie mapę z powrotem i wie, dokąd iść – tłumaczy wynalazca.
a pierwszy rzut oka urządzenie wygląda jak standardowa biała laska, ale w rękojeści umieszczono specjalny pierścień z wypustką haptyczną (dotykową).
- Wypustka tak się obraca, że zawsze pokazuje północ. Jest połączona z silnikiem krokowym umieszczonym w rękojeści. Całość może być połączona również z elektronicznym żyroskopem. Wszystko zasili bateria – mówi dr inż. Piotr Wiśniowski.
Pomysł na nowy rodzaj laski orientacyjnej powstał całkiem niedawno. Zgłoszono patent i okazało się, że jeszcze nikt nie wpadł na podobne rozwiązanie. Kwestie designu, testów są jeszcze przed jej twórcą. - To odpowiedni etap, by znaleźć partnerów, czy osoby, które byłyby zainteresowane wdrożeniem wynalazku. Myślę, że dobrze by było, gdyby takie rozwiązanie było w każdej lasce dla osoby niewidomej. Nie zawsze trzeba z niego korzystać, ale warto mieć na wszelki wypadek– podkreśla twórca „Laski orientacyjnej”.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu