"Możliwe są przerwy w dostawie prądu" - podała spółka.

Wicepremier Mołdawii Andrei Spinu oświadczył, że w przypadku takiej sytuacji wszystkie służby publiczne są gotowe do interwencji i przywrócenia zasilania w jak najszybszym czasie. "Apeluję o ostrożność i gotowość" - powiedział.

Przerwy w dostawie prądu dotknęły stolicę kraju - Kiszyniów. Z kolei mieszkańcy lewego brzegu Dniestru spodziewają się, że wkrótce mogą całkowicie stracić zasilanie. Władze nie poinformowały jeszcze o tym, gdzie prąd będzie wyłączany.

Reklama

Portal noi.md przypominał, że 23 listopada, po rosyjskich uderzeniach rakietowych na Ukrainę, w Mołdawii doszło do masowych przerw w dostawie energii elektrycznej. Tysiące odbiorców zostały bez prądu, który przywrócono dopiero następnego dnia. Wcześniej podobne przerwy wywołane atakiem rakietowym Rosji na Ukrainę miały miejsce 15 listopada. Wówczas nie działały sieci kilku operatorów telefonii komórkowej.

Wojna na Ukrainie stale pogarsza sytuację energetyczną Mołdawii, której postsowiecka infrastruktura jest połączona z Ukrainą.

Mołdawskie służby poinformowały też, że po ostrzale Ukrainy patrol policji granicznej w pobliżu miasta Bryczany w strefie nadgranicznej znalazł ramkietę. Okoliczny teren został jest otoczony. Pocisk badają odpowiednie służby. (PAP)

sm/ mal/

arch.