Ekspert: Chiny zacieśniają współpracę z Rosją w strategicznych sektorach. Sojusz de facto trwa

Prezydent Chin Xi Jinping i prezydent Rosji Władimir Putin w czasie sesji plenarnej podczas Międzynarodowego Forum Ekonomicznego w Petersburgu. 7.06.2019 Rosja Chiny
Prezydent Chin Xi Jinping i prezydent Rosji Władimir Putin w czasie sesji plenarnej podczas Międzynarodowego Forum Ekonomicznego w Petersburgu. 7.06.2019Bloomberg / Andrey Rudakov
4 października 2022

Chiny nie chcą się narażać na sankcje, ale zacieśniają współpracę z Rosją w strategicznych sektorach; Putin nie dostał od Xi Jinpinga wszystkiego, co chciał, ale samo spotkanie w Samarkandzie miało stanowić polityczne wsparcie, a sojusz de facto trwa – ocenia w rozmowie z PAP dr Michał Bogusz z Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW).

– podkreśla Bogusz, który w OSW zajmuje się sprawami chińskimi.

Zachodni komentatorzy oceniają, że Chiny nie udzieliły Rosji materialnej pomocy wojskowej, ale pomagają jej politycznie i propagandowo, przeciwstawiając się sankcjom nakładanym na Moskwę i promując narrację Kremla w sprawie Ukrainy. Zwiększyły też import rosyjskich paliw i prowadziły z Rosją wspólne ćwiczenia wojskowe.

Analityczka Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (PISM) Justyna Szczudlik zwraca uwagę, że na spotkaniu w Samarkandzie 15 września prezydent Rosji Władimir Putin był emocjonalny, rozmowny i bezpośredni, natomiast przywódca Chin Xi Jinping - wstrzemięźliwy i powściągliwy w słowach. – oceniła badaczka na Twitterze.

– uważa Bogusz.

– dodaje badacz.

Sekretarz stanu USA Antony Blinken ocenił niedawno, że prezydent Rosji jest „pod presją” ze strony Chin i Indii, aby zakończyć wojnę. 25 września Chiny i Indie wezwały podczas obrad Zgromadzenia Ogólnego ONZ do zakończenia wojny i pokojowego rozwiązania kryzysu. Później rzecznik prasowy Departamentu Stanu Ned Price ogłosił, że władze USA nie widzą oznak, że Chiny przygotowują się do wsparcia inwazji lub pomagają Kremlowi obchodzić sankcje.

W ostatnich tygodniach obserwatorzy zwracali uwagę na różnice w treści komunikatów publikowanych przez Chiny oraz Rosję i Ukrainę po dwustronnych spotkaniach urzędników – napisał na Twitterze ekspert PISM Marcin Przychodniak na podstawie analizy komunikatów chińskiego MSZ z okresu od od lutego do sierpnia.

Przed szczytem w Samarkandzie jeden z najważniejszych dygnitarzy Komunistycznej Partii Chin (KPCh) Li Zhanshu odwiedził Rosję, gdzie spotkał się z Putinem i wyraził „zrozumienie” dla działań Rosji na Ukrainie. Te słowa nie pojawiły się jednak w chińskiej relacji ze spotkania opublikowanej w „Renmin Ribao”, oficjalnym dzienniku KPCh.

Pod koniec września szef chińskiego MSZ Wang Yi spotkał się w Nowym Jorku ze swoim ukraińskim odpowiednikiem Dmytro Kułebą. Kułeba przekazał wtedy, że Wang zapewnił go o szacunku dla suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy. W komunikacie chińskiego MSZ pojawiła się natomiast tylko ogólna i stosowana od dawna formułka o poszanowaniu dla suwerenności wszystkich państw.

– ocenia Bogusz.(PAP)

anb/ jar/

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.