Gen. Polko: Atak Rosji na Mołdawię byłby absurdalny z wojskowego punktu widzenia

General Roman Polko w Czestochowie
Gen, Roman PolkoAgencja Wyborcza.pl / Fot. Grzegorz Skowronek / Agencja Wyborcza.pl
8 maja 2022

Potencjał armii rosyjskiej wyczerpuje się, atak na Mołdawię to byłoby absurdalne zadanie z wojskowego punktu widzenia - uważa gen. Roman Polko. Jego zdaniem, informacje o możliwości takiego ataku, to propaganda i próba zastraszenia kolejnego państwa.

W czwartek telewizja Kanał 24, powołując się na źródło w ukraińskich służbach specjalnych, poinformował, że Rosja opracowała szczegółowy plan agresji na Mołdawię, a dniem jej rozpoczęcia może być 9 maja.

Potencjał rosyjskiej armii się wyczerpuje

Były dowódca jednostki specjalnej GROM gen. dyw. rezerwy Roman Polko ocenił w rozmowie z PAP, że atak na Mołdawię to "" według których rozproszenie potencjału wojskowego nie prowadzi do osiągnięcia założonych celów. Polko powiedział, że jego zdaniem widać wyraźnie że "".

Generał podkreślił, że wojska rosyjskie mają trudności ze zdobyciem bądź utrzymaniem takich miejscowości jak "Popasna, Rubieżne czy Izium, pomimo że jest to niewielki wycinek Donbasu, mają też problem ze zdobyciem Słowiańska". Dlatego jego zdaniem informacje o potencjalnym rosyjskim ataku na Mołdawie to "zmyłka, propaganda i próba zastraszenia kolejnego państwa".

Zdaniem Polko gdyby doszło do ataku Rosji na nowym kierunku "" ze względu na "". Jednak, dodał, "".

Były dowódca GROM powiedział, że taki pomysł mógłby się zrodzić w głowach prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira Putina i ministra obrony Siergieja Szojgu, czyli "". "" - dodał.

Pełzająca agresja

Zdaniem Polko Ukrainie grozi "pełzająca agresja", destabilizacja kraju i doprowadzenie do jego upadłości oraz to, że w takiej sytuacji "" bez którego "". Generał podkreślił, że to od zachowania państw Zachodu "", jednak - stwierdził - "".

Według telewizji Kanał 24, która powołała się na źródło w ukraińskich służbach specjalnych, istnieje ryzyko, że Rosja uzna niepodległość Naddniestrza - zdominowanej przez ludność rosyjskojęzyczną separatystycznej "republice" na terytorium Mołdawii - tak jak to uczyniła w przypadku okupowanych obszarów ukraińskich obwodów ługańskiego i donieckiego. To ułatwiłoby Moskwie dostarczenie dużej ilości broni do Naddniestrza, które w przyszłości Putin mógłby zechcieć włączyć do Rosji.

Wspomniane źródło podkreśliło, że prawdopodobne powodzenie rosyjskiej agresji doprowadziłoby do otwarcia drugiego frontu w wojnie z Ukrainą. „Otwarcie drugiego frontu ma strategiczne znaczenie, gdyż będzie on angażować rezerwy ludzkie oraz sprzęt Sił Zbrojnych Ukrainy. Co więcej, kontrwywiad jest zdania, że obecność wojsk rosyjskich w tym regionie będzie destabilizować sytuację polityczną na Bałkanach” – podała telewizja.

W ostatnich dniach w Naddniestrzu odnotowano eksplozje nieopodal ministerstwa bezpieczeństwa w Tyraspolu, zniszczenie dwóch przekaźników radiowych, "atak" na jednostkę wojskową i domniemany ostrzał w pobliżu rosyjskich składów broni. W ocenie ukraińskiego wywiadu wojskowego są to prowokacje Kremla, które mają na celu wciągnięcie Naddniestrza w trwającą wojnę. (PAP)

autor: Adrian Kowarzyk

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.