"Myśliwce szybkiego reagowania alarmowego Typhoon z bazy RAF Lossiemouth wspierane przez samolot-cysternę Voyager z bazy RAF Brize Norton wystartowały w związku z niezidentyfikowanym samolotem zbliżającym się do brytyjskiego obszaru zainteresowania. Nie będziemy podawać żadnych dodatkowych szczegółów na temat tej trwającej operacji, dopóki nie zostanie zakończona" - powiedział rzecznik RAF.

Stacja BBC wyjaśnia, że alarmy szybkiego reagowania nie są rzadkością i zazwyczaj dotyczą sytuacji, których samoloty RAF-u śledzą rosyjskie samoloty wojskowe przelatujące w pobliżu brytyjskiej przestrzeni powietrznej. RAF Lossiemouth, na północno-wschodnim wybrzeżu Szkocji, jest bazą, z której startują piloci wyspecjalizowani w tego typu operacjach monitorowania.

RAF wcześniej wyjaśniał, że reaguje na rosyjskie samoloty wojskowe wkraczające do brytyjskiego regionu informacji powietrznej, kontrolowanej przez Wielką Brytanię strefy międzynarodowej przestrzeni powietrznej, ponieważ mogą one stanowić zagrożenie dla innych użytkowników ruchu lotniczego. Wskazano, że piloci rosyjskich samolotów często nie rozmawiają z kontrolą ruchu lotniczego lub nie nadają sygnałów zapewniających, że maszyny są widoczne dla innych użytkowników przestrzeni powietrznej i kontrolerów ruchu lotniczego na ziemi.

Reklama

Rzecznik norweskiego lotnictwa wojskowego Stine Barclay Gaasland poinformował, że NATO poprosiło Norwegię o wylot myśliwców F-35 w ramach dyżurów ochrony przestrzeni powietrznej, w celu zidentyfikowania maszyn nadlatujących z rosyjskiego Półwyspu Kolskiego.

Dwa F-35, które wyleciały w środę rano, zidentyfikowały rosyjski samolot wczesnego ostrzegania A-50 (kod NATO: Mainstay) za wybrzeżem Norwegii - poinformował rzecznik, cytowany w środę przez portal Barents Observer.

To pierwszy przypadek lotu myśliwców F-35 z bazy na lotnisku Evenes nieopodal Narviku. Baza ta przejęła zadania pełnione dawniej przez myśliwce F-16, które stacjonowały w bazie Bodoe za kołem podbiegunowym. Bazę tę zamknięto w styczniu 2022 r.