Reklama

"Podczas serii spotkań zaplanowanych na najbliższe trzy dni, Khalilzad, dzięki wysiłkom którego zostało zawarte w lutym 2020 r. porozumienie talibów z USA, będzie starał się przekonać swych rozmówców do ograniczenia przemocy, zawarcia rozejmu i uznaniu za żelazną zasadę, że władza narzucona siłą nie będzie uznawana" - poinformował Departament Stanu w poniedziałek.

Amerykanie liczą, że talibowie wstrzymają ofensywę militarną i podejmą poszukiwanie rozwiązań politycznych - pisze w komentarzu Reuters.

W wyniku błyskawicznej ofensywy zbrojnej, którą rozpoczęli po tym, jak wojska międzynarodowe zaczęły wycofywać się z kraju, talibowie zajęli najpierw obszary wiejskie na południu i zachodzie Afganistanu oraz kluczowe posterunki graniczne.

Od kilku dni podbijają stolice prowincji. W ich rękach jest sześć miast spośród stolic 34 prowincji, w tym - Ajbak w północnym Afganistanie, który jest stolicą prowincji Samangan oraz Talokan, stolica prowincji Tachar na północnym wschodzie. Wcześniej, w niedzielę talibowie zdobyli Kunduz i Sar-e-Pol, a dzień wcześniej Szeberghan. W piątek talibowie przejęli kontrolę nad pierwszą regionalną stolicą, miastem Zarandż w południowej prowincji Nimruz.

"Jesteśmy zatroskani tym trendem" - podkreślił w poniedziałek, John Kirby. "Tym bardziej, że siły afgańskie mają potencjał, by podjąć walkę z bojownikami" - zaznaczył. "Mają swe oddziały zbrojne, mają ludzi, którzy mogliby stanąć w obronie tych miast, kontrolują większość regionalnych stolic. To jest bardziej pytanie o przywództwo, które chcieliby, żeby się tam wyłoniło" - dodał rzecznik Pentagonu.

Zdobycze terytorialne uskrzydlają talibów, którzy wierzą, że wkrótce przejmą kontrole nad całym krajem.Rzecznik talibów powiedział w niedzielę telewizji Al-Dżazira, że nie ma porozumienia z rządem w Kabulu w sprawie zawieszenia broni. Ostrzegł także Stany Zjednoczone przed planowaniem kolejnej interwencji militarnej w Afganistanie.