Dziennik, powołując się na dane geolokalizacyjne i satelitarne, namierzył jednostki u wybrzeży chińskiej prowincji Guangdong. Na obrazach z 16 lipca widać statek typu Ro-Ro, przystosowaną do przewozu ładunków tocznych, na którą pojazdy wjeżdżają i zjeżdżają z wykorzystaniem własnego napędu, a za nim formację 11 jednostek, które najprawdopodobniej są pojazdami amfibijnymi.

Japońskie media: Chiny ćwiczą atak na Tajwan

Jednostkę zidentyfikowano jako prom pasażersko-towarowy Putuodao o długości ok. 137 m i wyporności ponad 16 tys. ton. Prom na co dzień obsługuje połączenia w zatoce Pohaj na Morzu Żółtym.

„Uprawdopodobnia to scenariusz ćwiczeń polegających na wodowaniu lub załadunku pojazdów amfibijnych z promów ro-ro na pełnym morzu, z myślą o operacji desantowej” – ocenił na łamach gazety Bonji Ohara, ekspert ds. bezpieczeństwa z think tanku Sasakawa Peace Foundation.

Łączenie potencjału militarnego i cywilnego ma na celu uzupełnienie niedoborów we flocie desantowej armii oraz umożliwienie ataku w miejscach trudnych do przewidzenia dla obrońców – zauważył „Yomiuri Shimbun”.

Chińczycy testują możliwość desantu na Tajwan

Przedstawiciel japońskiego rządu przyznał anonimowo, że „Chiny kładą nacisk na wzmocnienie zdolności przerzutu sił z morza, a Japonia bacznie obserwuje te działania”.

Komunistyczne władze w Pekinie uznają demokratycznie rządzony Tajwan za zbuntowaną prowincję i integralną część swojego terytorium. Chiny nigdy nie wyrzekły się możliwości użycia siły w celu przejęcia kontroli nad wyspą, a w ostatnich latach znacząco nasiliły presję militarną w rejonie Cieśniny Tajwańskiej.