Mateusz Morawiecki buduje własne zaplecze w PiS i testuje granice lojalności wobec Jarosława Kaczyńskiego. Nowe stowarzyszenie Rozwój Plus może stać się początkiem politycznego rozłamu – a w konsekwencji nawet osobnego klubu w Sejmie i nowej partii. PiS zwołuje konferencję prezesa partii na godzinę 13.
Na półtora roku przed wyborami Mateusz Morawiecki zaczyna budować wyraźną odrębność w PiS. Założone przez byłego premiera stowarzyszenie Rozwój Plus liczy już 40 osób – w tym kilkudziesięciu posłów. To wystarczająco dużo, by założyć trzeci co do wielkości klub w Sejmie.
Czy tak się stanie? – Od wczoraj w PiS wrze. Jarosław Kaczyński jest w trudnej sytuacji. Wyraził zaniepokojenie informacją o stowarzyszeniu Morawieckiego, a ten i tak je założył. Nie może wyrzucić byłego premiera z partii, bo to rozbiłoby obóz PiS. Jednocześnie nie powinien pozwalać na niesubordynację – mówi nasz informator.
Polska potrzebuje dziś czegoś więcej niż tylko zmiany władzy. Potrzebuje odpowiedzialnego działania, współpracy i zdolności do budowania szerokiego porozumienia wokół spraw najważniejszych.
— Mateusz Morawiecki (@MorawieckiM) April 16, 2026
🇵🇱
Prawo i Sprawiedliwość wygrywało zawsze wtedy, gdy potrafiło iść szeroko – z programem… pic.twitter.com/MAEAFwQmIP
Szydło i Morawiecki: nowy sojusz w partii
Konsekwencji przystąpienia do stowarzyszenia nie boją się politycy związani z Mateuszem Morawieckim, którzy czują się w partii marginalizowani, odkąd kandydatem PiS na premiera oficjalnie został Przemysław Czarnek. – Od tego czasu były naciski na Morawieckiego, żeby się zbuntował, bo inaczej jego ludzie nie znajdą się na listach do Sejmu – opowiada nasz rozmówca.
Były premier intensywnie objeżdżał Polskę, przekonując wyborców i działaczy PiS do swojej wizji przywództwa. Na spotkaniach gromadził sporo ludzi, a zdjęciami z wydarzeń chwalił się w swoich mediach społecznościowych.
W budowę nowego stowarzyszenia były premier włożył mnóstwo pracy. A do tego postanowił pogodzić się z inną pisowską byłą premier – Beatą Szydło, którą przecież w swoim czasie zastąpił na stanowisku szefa rządu Zjednoczonej Prawicy. Ich relacje jednak na tyle się poprawiły, że była premier, a obecnie europarlamentarzystka, broni Mateusza Morawieckiego w mediach. – Szydło uważa, że Prawo i Sprawiedliwość zmierza w złym kierunku. Mateusz zakopał z nią topór wojenny i zaczęli się dogadywać. Głośno zaczął też doceniać osiągnięcia jej rządu – mówi nasz rozmówca.
Co bunt Morawieckiego oznacza dla PiS
Sojusz między byłymi premierami w kontrze do Jarosława Kaczyńskiego pokazuje, że w partii zaczynają zachodzić istotne zmiany. Mateusz Morawiecki postanowił w końcu sięgnąć po władzę. A to może się skończyć powstaniem jego oddzielnego klubu w tej kadencji Sejmu, a potem założeniem własnej partii. To by znacznie osłabiło PiS i odebrało elektorat partii Jarosława Kaczyńskiego w wyborach parlamentarnych, które odbędą się jesienią 2027 roku.
W czwartek na godzinę 13 Prawo i Sprawiedliwość zapowiedziało konferencję prasową prezesa Jarosława Kaczyńskiego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu